Anna Karwan (40 l.) dołącza właśnie do popularnego show pt. "The Voice of Poland". Niewielu jednak wie, że gwiazda miała trudne dzieciństwo. Ale jak się dowiedzieliśmy, dziś nie żywi już urazy do taty alkoholika. Jak do tego doszło?
W ostatnich dniach media donosiły, że Anna Karwan została jurorką w show „The Voice of Poland”.
Piosenkarka, która prawie 10 lat temu sama była uczestniczką programu, teraz będzie oceniać i wspierać innych uczestników z pozycji trenera. To pierwsza taka sytuacja w polskiej edycji „The Voice”. I osobisty sukces Ani, której kariera w ostatnich latach prawdziwie rozkwitła.
Nic dziwnego, wokalistka ma jeden z najwyższych kobiecych głosów w Polsce. Właśnie teraz ze swoim zespołem jest w trasie koncertowej, zatytułowanej „Ukojenie”. Nazwa oddaje stan emocjonalny artystki.
Ania ma poczucie spełnienia i szczęścia. Zaakceptowała także swoje trudne dzieciństwo, pełne alkoholu i przemocy. Wybaczyła również swojemu tacie. Pewnie dlatego teraz może z lekkim sercem spełniać swoje marzenia i osiągać takie sukcesy
– zdradza „BlaskOnline” osoba z otoczenia piosenkarki.
Alkohol w domu to była codzienność#
O uzależnieniu rodzica mówiła sama Karwan, choćby wtedy gdy kilka lat temu brała udział w „Tańcu z gwiazdami”.
Urodziłam się w takich czasach, gdzie alkohol w domu to raczej była codzienność i wszelkie przekraczanie granic to też była codzienność. Tata, świętej pamięci, był alkoholikiem. Odreagowywał na mnie, siostrze, na mamie. Nie chcę wchodzić w szczegóły…
- wyznała artystka wówczas w programie.
Dziś wiem, że to był biedny człowiek, któremu po 34 latach życia współczuję… Wiem, że był nieświadomy i chory
– mówiła w wywiadzie dla Deon.pl. To właśnie z powodu alkoholu mama Ani odeszła od męża.
Nie pamięta nawet głosu ojca#
Dzieciństwo przyszłej gwiazdy naznaczone było zatem także brakiem ojca.
Dziś nie pamiętam nawet jego głosu
– wyznała ze łzami w oczach Ania w TzG. Dysfunkcyjny dom miał wpływ także na życie prywatne i wybory partnerów dorastającej wokalistki. Próby czasu nie przetrwał związek z ojcem jej córki, Oliwii. Ale dziś Ania jest już całkiem z tym pogodzona.
Opuściłam poczucie winy z racji zmiany statusu rodziny. Ja bardzo przeżywałam fakt, że nasza rodzina się rozpadła, ale dzisiaj widzę, że moje i taty Oliwki spotkanie miało na celu pojawienie się naszej córki na świecie i jeżeli nie byliśmy w stanie kontynuować naszego związku, to nie możemy mieć do siebie o to pretensji
– mówiła wokalistka dla pomponik.pl.
Anna Karwan | fot. AKPAOd kilku lat artystka jest sama, ale potrafi docenić ten etap w życiu. Czuje się spełniona, szczęśliwa i skupiona na wychowaniu córki, która jest największą miłością w jej życiu.


