W TVP3 Wrocław zawrzało. Gotowy reportaż o akcie oskarżenia wobec prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka leżał na serwerach przez cztery tygodnie i nigdy nie trafił na antenę. Autor odszedł ze stacji. Pięcioro wydawców napisało list do dyrekcji. TVP wydała oświadczenie i nie zamierza przepraszać.
Reporter TVP3 Wrocław Robert Jałocha uzyskał od prokuratury wgląd do aktu oskarżenia wobec prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka w sprawie afery Collegium Humanum. Na podstawie tych dokumentów przygotował reportaż. Stacja go nie wyemitowała.
"TVP przekazuje nieprawdziwe informacje"#
Materiał Jałochy leżał na serwerach Telewizji Polskiej od 16 marca. Sam autor podkreślił w oświadczeniu:
Informacje przekazywane przez biuro prasowe Telewizji Polskiej są nieprawdziwe. Nikt nie prosił mnie o wprowadzenie jakichkolwiek poprawek do materiału. Materiał był blokowany przez cztery tygodnie.
Jałocha odszedł ze stacji i zapowiada kroki prawne.
Pięcioro wydawców redakcji "Faktów" TVP3 Wrocław, Halina, Paulina, Ewelina, Albert i Paweł, napisało list do dyrekcji. Jego treść opublikował wrocławski dziennikarz Marcin Torz na platformie X. Wydawcy piszą wprost, że materiał o Sutryku jest "chyba najrzetelniej zrobionym w historii tej redakcji" i że jego zablokowanie wpływa na pracę całej redakcji. Wskazują na autocenzurę: reporterzy nie zgłaszają tematów, które mogłyby dotknąć ratusz, "bo Agata zadzwoni, trzeba będzie się tłumaczyć". W liście pytają dyrekcję: "Dlaczego chronimy pana prezydenta?".
Klucz do zrozumienia tej sprawy może tkwić w tym, że dyrektorem Wydziału Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miasta Wrocław jest Agata Dzikowska, która przez ponad dwie dekady była twarzą "Faktów" w TVP Wrocław. Z telewizji przeszła prosto do pracy w wrocławskim magistracie.
Twierdzi, że nie żądali poprawek#
TVP w likwidacji twierdzi, że niczego nie zablokowała. W oświadczeniu przekazanym "Presserwisowi" przedstawiciele stacji twierdzą, że:
Autor został jedynie poproszony o poprawienie materiału, aby nie stawiał znaku równości między zarzutami z aktu oskarżenia a wyrokiem sądowym.
Jałocha twierdzi, że nikt żadnych poprawek od niego nie żądał.
Prokuratura zarzuca Sutrykowi cztery przestępstwa: jeden zarzut korupcyjny i trzy zarzuty oszustwa związane z użyciem fałszywego dyplomu MBA do zasiadania w radach nadzorczych spółek samorządowych. Łączna kwota wyłudzonych środków to ponad 495 tys. zł. Sutryk nie przyznaje się do winy.
Dyrekcja TVP3 Wrocław na list wydawców odpowiedziała. Nie przeprosi.


