Afera zębowej metamorfozy Filipa Chajzera nabiera tempa. Piotr Trafidło ujawnił, że skontaktował się z nim menedżer dziennikarza, proponując wspólne oświadczenie mające zakończyć konflikt. Stomatolog nie kryje zdziwienia, że sam Chajzer nie zdobył się na osobisty telefon. Internauci pytają, czy to próba ratowania wizerunku, czy dopiero początek większej burzy.
Dramat wokół nieszczęsnego bondingu zatacza coraz szersze kręgi. Piotr Trafidło ujawnił w emocjonalnym nagraniu, że odebrał telefon od menedżera Filipa Chajzera, który miał zaproponować… wspólne oświadczenie łagodzące całą burzę.
„Zadzwonił i powiedział, że Filip wszystko przemyślał. Że chce się spotkać, załagodzić sytuację i zakończyć wojnę, bo wszyscy na tym tracą”
— relacjonuje stomatolog. Jednocześnie podkreśla, że zastanawia go brak osobistego kontaktu ze strony samego Chajzera.
„Kiedy refleksja przychodzi zbyt późno…”
— dodaje.
Jak doszło do konfliktu?#
Wszystko zaczęło się, gdy Chajzer zaatakował bonding, któremu poddał się rok temu. Twierdził, że po zabiegu miał powikłania, ból i „latające bakterie”, a metody stomatologicznej już nigdy by nie polecił.
Na odpowiedź Trafidły nie trzeba było długo czekać. Lekarz ujawnił, że wykonał bonding nie tylko dla Chajzera, ale także dla dwóch jego bliskich, i to całkowicie za darmo. Iskrą zapalną miała być odmowa wykonania kolejnego bezpłatnego zabiegu — tym razem dla pracownika kebabu z lokalu, który prowadzi celebryta.
Od tego momentu komunikacja między nimi miała się szybko pogorszyć, aż sprawa trafiła do internetu.
„Wystarczyłoby zwykłe przepraszam”#
Trafidło podkreśla, że cały problem można było rozwiązać prostym, szczerym telefonem.
„Gdyby Filip zadzwonił i powiedział: ›Piotr, przepraszam, że przez mój wybuch emocji spadł na Ciebie hejt‹ — przyjąłbym to. Każdemu zdarza się pomylić”
— wyjaśnia.
Zamiast tego — pojawił się telefon od menedżera i pomysł „wspólnego oświadczenia”.
Co dalej?#
Afera zębowej metamorfozy nie zwalnia tempa. Coraz więcej osób śledzi kolejne zwroty akcji w konflikcie między Piotrem Trafidłą a Filipem Chajzerem. Na ten moment brak jakiejkolwiek reakcji ze strony dziennikarza — poza ciszą, którą jego obserwatorzy zaczynają interpretować na różne sposoby.
Czy dojdzie do faktycznego pojednania, czy to dopiero początek medialnego armagedonu?
Blask Online trzyma rękę na pulsie!


