Anna Lewandowska skończyła 38 lat i tegoroczne urodziny świętuje już za oceanem. Po przeprowadzce z Barcelony do Chicago, związanej z nowym kontraktem Roberta Lewandowskiego, trenerka spędziła ten dzień w gronie najbliższych. Choć rodzina zatrzymała się w luksusowym apartamencie w pięciogwiazdkowym hotelu, Anna postawiła na wyjątkowo spokojny wpis. Co ciekawe, o mężu tym razem wspomniała naprawdę niewiele. Jak wyglądały jej urodziny w Chicago?
„Nie mogłam się tego wieku doczekać!”#
Anna zamiast kolejnej sesji zdjęciowej i wielkiej imprezy postawiła tym razem na spokojniejsze świętowanie z rodziną. Na Instagramie opublikowała dłuższy wpis, w którym przyznała, że wraz z wiekiem coraz lepiej rozumie, czego w zasadzie chce od siebie i od życia. Wspomniała też o tym, że kiedyś zdecydowanie bardziej przejmowała się opinią innych. Dziś, jak sama podkreśla, chce przede wszystkim żyć po swojemu.
„Przez ostatnie lata nauczyłam się czegoś bardzo ważnego: żyjemy tylko raz i dobrze jest przeżyć to życie na własnych zasadach. Kiedyś często przejmowałam się tym, co ludzie pomyślą, opiniami i tym, jak widzą mnie inni. A dziś? Dziś po prostu cieszę się, że moi najbliżsi i przyjaciele znają mnie naprawdę i akceptują taką, jaka jestem."
- napisała w poście.
Nic dziwnego, że właśnie urodziny skłoniły ją do takich przemyśleń. 38 lat na karku, przeprowadzka na drugi koniec świata i całkiem nowy rozdział w życiu rodziny - trochę się tego przez ostatnie miesiące nazbierało. Zaznaczyła, że nadal kocha podróże, sport, aktywność i życie pełne nowych wyzwań.

Anna w swoim urodzinowym poście skupiła się na sobie, a o Robercie… właściwie nie wspomniała. Ani słowa o mężu, choć przecież to właśnie z nim i córkami zaczyna teraz życie w Chicago. Czyżby 38. urodziny miały być tym razem przede wszystkim jej świętem? Robert najwyraźniej nie zamierzał jednak pozwolić, by przeszedł tego dnia całkiem niezauważony. Wraz z córkami przygotował dla Anny niespodziankę, a później sam złożył jej życzenia w osobnym wpisie.

Z Barcelony do Chicago#
Jeszcze niedawno życie Lewandowskich kręciło się wokół Barcelony. Przeprowadzka do Chicago nie była dla niej łatwa, a sama Lewandowska otwarcie mówiła o emocjach związanych z opuszczeniem Hiszpanii. Co ciekawe, nieruchomość w Barcelonie nadal nie została sprzedana, więc drzwi do powrotu pozostają otwarte.
Na razie rodzina mieszka w Chicago i zatrzymała się w luksusowym apartamencie w pięciogwiazdkowym hotelu. To właśnie tam Anna spędziła pierwsze urodziny po przeprowadzce. Zamiast wielkiej imprezy wybrała rodzinne świętowanie, a resztę dnia przeznaczyła na swoich najbliższych.
Czy Chicago stanie się dla niej nowym domem, czy Barcelona nadal będzie tym miejscem, do którego będzie chciała wracać? Na razie wygląda na to, że Anna jest gotowa sprawdzić, co przyniesie kolejny rok.


