Konflikt między Michałem a Jackiem Karnowskimi narasta. Jak się dowiedzieliśmy, dwaj bracia, którzy przez lata tworzyli wspólne medialne projekty, dziś mają rywalizować o wpływy przy budowie polskiej wersji amerykańskiej stacji Newsmax. Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia, bo za przedsięwzięciem stoi kapitał powiązany z serbską państwową spółką Telekom Srbija, a ta ma powiązania z Rosją.
Rozpad wspólnego imperium#
Przez lata działali ramię w ramię. Portal wPolityce.pl, tygodnik „Sieci”, telewizja wPolsce24 - to były filary ich wspólnego projektu. W 2025 roku doszło jednak do otwartego rozłamu. Michał Karnowski chciał ostrzejszej, bardziej konfrontacyjnej linii. Jacek optował za spokojniejszą formułą.
Różnice narastały, aż w końcu doprowadziły do rozstania. Michał odszedł z wPolsce24, a wraz z nim część twarzy stacji, m.in. Michał Adamczyk i Marcin Tulicki. Dziś obaj bracia działają osobno, a ich środowiska, jak wynika z naszych informacji, zabiegają o wpływy przy nowym projekcie Newsmax Polska.
Serbski kapitał za amerykańską marką#
Choć Newsmax kojarzy się z amerykańską prawicową telewizją, europejską ekspansję prowadzi podmiot kontrolowany przez Telekom Srbija, czyli państwową firmę należącą do rządu w Belgradzie. Serbia ma być jednym z głównych partnerów przy budowie „Newsmax Europe”, a Polska została wskazana jako jeden z kluczowych rynków. To oznacza, że za amerykańskim logo stoi finansowe zaplecze z Bałkanów.
Warto przypomnieć, że Serbia od lat balansuje między UE a Rosja. Prezydent Aleksandar Vučić utrzymuje relacje z Moskwą, a Belgrad nie przyłączył się do wszystkich sankcji wobec Rosji po agresji na Ukrainę. Rosyjski gigant Gazprom ma udziały w serbskim sektorze energetycznym. Serbia pozostaje zależna od rosyjskiego gazu.
Kontrowersyjny wywiad z ambasadorem#
Czy więc projekt z kapitałem powiązanym z serbską spółką państwową będzie w Polsce postrzegany wyłącznie jako „amerykańska telewizja”?
W tle wraca sprawa wywiadu, który tygodnik „Sieci” przeprowadził z rosyjskim ambasadorem Siergiejem Andriejewem tuż po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Publikacja wywołała wtedy ostrą krytykę i zarzuty o oddanie łamów przedstawicielowi państwa-agresora.
Jak bracia Karnowscy komentują całą sytuację? Michał twierdzi, że to... bzdury.
Nie chcę tego komentować. Mogę jedynie powiedzieć, że pracuję przede wszystkim nad rozwojem mojego kanały, który tworzę z Michałem Adamczykiem i Marcinem Tulickim
- odpowiedział krótko Michał Karnowski. Z drugim z braci nie udało nam się skontaktować.


