Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski znów pokazał klasę, ale niestety tę najniższą. Po tym, jak internet obiegły zdjęcia brudnej limuzyny z biało-czerwoną flagą, którą odebrano prezydenta Karola Nawrockiego na lotnisku w Rydze, Sikorski postanowił „przeprosić”. W swoim stylu – z butą, ironią i pogardą. Internauci nie wytrzymali: „Cham z Chobielina”, „Słoma z butów wystaje”, „Garnitur dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu”.
Radosław Sikorski na swoim koncie na platformie X przekazał:
„Bardzo przepraszam Pana Prezydenta za to, że strona łotewska, zasłaniając się deszczem, podstawiła Panu Prezydentowi niewypucowane auto”.
Brudna limuzyna i dyplomatyczna kompromitacja#
Jak informowaliśmy wczoraj na BlaskOnline, prezydent Karol Nawrocki rozpoczął wizytę na Łotwie, gdzie spotkał się z prezydentem Edgarssem Rinkēvičsem i premier Eviką Siliņą. Niestety, zamiast dyplomatycznej elegancji, na płycie lotniska czekała na niego limuzyna z wyraźnie zabrudzoną maską i bokiem, co wywołało falę komentarzy i oburzenia.
Według protokołu, pojazd powinien zostać podstawiony przez polską ambasadę w Rydze, która podlega MSZ, czyli Sikorskiemu. Zamiast wyjaśnienia i kulturalnych przeprosin, minister postanowił zadrwić z sytuacji i z samego prezydenta.

Internauci nie mają litości#
Wpis Sikorskiego wywołał lawinę komentarzy. Oto niektóre z nich:
„To POLSKA AMBASADA, a nie Łotysze podstawili brudne auto”
– przypomina @FranekDolas.
„Pan to jednak prostak. Garnitur dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu, a pan jeszcze musi poczekać”
– pisze @Betty.
„Cham z Chobielina. Słoma z butów wystaje, a buty za nasze podatki”
– dodaje @PolitycznaPolka.
„Komentarz poniżej poziomu stanowiska, które pan reprezentuje”
– ocenia @Elodia.
„Minister spraw zagranicznych, który drwi z własnego prezydenta? To już nie jest kabaret, to kompromitacja”
– podsumowuje @InSpe.
Sikorski jak zawsze – z wyższością i pogardą#
To nie pierwszy raz, gdy Sikorski traktuje przeciwników politycznych z butą i pogardą. Jego styl komunikacji, pełen wyższości, kąśliwych uwag i publicznych „żarcików” od lat budzi kontrowersje. Tym razem jednak uderzył w głowę państwa, co dla wielu komentatorów było przekroczeniem granicy.
Jak pisaliśmy wczoraj na BlaskOnline, dyplomacja wymaga klasy, nie drwin. A zdjęcie brudnej limuzyny z powiewającą biało-czerwoną flagą stało się symbolem tej kompromitacji.


