Środek nocy, ciemna ulica i irytujący, metaliczny hałas, który nie pozwala zmrużyć oka. Kiedy jedna z mieszkanek wyjrzała przez okno, spodziewała się, że zobaczy lokalnych chuliganów lub wandali niszczących mienie. Prawda okazała się jednak kompletnie nieprawdopodobna. Główny "podejrzany" został przyłapany na gorącym uczynku, a nagranie z jego nocnych wyczynów robi w sieci absolutną furorę.
W samym środku nocy, na ulicy Moskiewskiej w czeskim Libercu panowała głucha cisza, którą nagle przerwał głośny brzęk. Jedna z okolicznych mieszkanek, Sarka Sihavikova, która nie mogła zasnąć, usłyszała dobiegający z zewnątrz dziwny hałas.
Dźwięk przypominał kopanie metalowych śmieci na asfalcie. Zaniepokojona kobieta chwyciła za telefon i ostrożnie wyjrzała przez okno, gotowa nagrać sprawcę nocnego zamieszania.
Jeż dobrze się bawił#
Zamiast grupy pijanych awanturników, w świetle ulicznej latarni zobaczyła... jeża! Niewielki ssak zorganizował sobie w środku nocy prywatny plac zabaw, a za zabawkę posłużyła mu pusta puszka po piwie.
W nocy wszyscy śpią. Hałas był naprawdę spory. Wyjrzałam przez okno i jak zobaczyłam jeża, pomyślałam, że po prostu muszę to nagrać. A on sobie ją podrzucał do góry, kręcił się z nią dookoła. Naprawdę dobrze się bawił
- opowiedziała Sihavikova w rozmowie czeską telewizją "Nova".
Echo niosło się po całej okolicy#
Nocny "chuligan" ani myślał o cichym przemykaniu pod osłoną zmroku. Na nagraniu, które błyskawicznie obiegło media społecznościowe, widać, jak jeż z pełnym zaangażowaniem turla aluminiową puszkę po ulicy. Zwierzak pchał ją przed sobą, kopał i z wyraźną satysfakcją podrzucał ryjkiem do góry. Metal uderzający o twarde podłoże niósł się echem po całej uśpionej okolicy.
Podczas gdy mały spryciarz ewidentnie bawił się w najlepsze, rozgrywając swój własny mecz, okoliczni mieszkańcy nie mieli już tyle powodów do radości. Głośne harce jeża zafundowały im przymusową pobudkę. Kto by pomyślał, że uroczy leśny zwierzak z kolcami może narobić więcej hałasu niż niejeden imprezowicz wracający z klubu.
Na koniec puszka wturlała mu się pod auto i potem już był spokój
- powiedziała autorka nagrania.


