Misiek, Siara, a przede wszystkim artysta kabaretowy doczekał się swojej biografii. W książce „Siara. I nic nie jest jasne” syn Janusza Rewińskiego zdradza, jakim był on prywatnie.
Zmarły półtora roku temu Janusz Rewiński zasłynął przede wszystkim z ról komediowych i występów w kabarecie. Dla tego gatunku odkryła go przed szeroką publicznością Olga Lipińska, u której w latach 80. Występował w słynnym kabarecie telewizyjnym. Rewiński wcielał się w nim w postać Miśka, gruboskórnego dyrektora kabaretu. Potem, w latach 90. Rewiński wcielił się w postać Siary w filmie „Kiler”.
Grał w też w serialach „Zmiennicy”, „Tygrysy Europy”, występował też w programach telewizyjnych, dziś już niemożliwych do realizacji ze względu na poprawność polityczną, m.in. „Ale plama”, który był razem ze swoim przyjacielem, Krzysztofem Piaseckim.
Zamienił scenę na wieś#
A jaki prywatnie był Janusz Rewiński? Już niebawem ukaże się biografia książkowa aktora, autorstwa Beaty Biały, zatytułowana „Siara. I nic nie jest jasne”. Dziennikarce udało się namówić na rozmowę jednego z synów aktora, Aleksandra.
Ojciec nie mówił wiele. Raczej robił. Nie był typem, który siada przy stole i tłumaczy życie przy pomidorowej
- wspomina Aleksander Rewiński.
Ta cisza panowała też wokół aktora. Janusz Rewiński stronił od medialnego zgiełku. W ostatnich latach rzadko przyjmował propozycje ról. Ostatni raz dał się namówić do pracy Stanisławowi Tymowi, u którego wystąpił w 2007 roku w komedii „Ryś”. Potem wycofał się z aktorstwa, przeprowadził się na wiś i zajął rolnictwem, Zamieszkał w Nowodworze koło Mińska Mazowieckiego.
Na 12 hektarach ziemi mam las, stawy rybne, łąki i pastwiska. Hoduje 4 konie, dziesięć owiec, cztery kozy, kury i kaczki. Koszę łąki, suszę siano, wycinam gałęzie, zabezpieczam sobie opał, drewno na zimę. Gdybym od rana do nocy nie zajmował się rolnictwem, na które sam siebie skazałem, to chyba bym zwariował albo coś złego by się ze mną stało
– opowiadał szczerze Janusz Rewiński.
Deska serów, piwo i cygaro#
Po skończonym dniu pracy aktor najchętniej wypoczywał na ganku swojego wiejskiego domu.
Ganek był jego królestwem. Nie teatralnym, z tronem i publicznością. Raczej jak klasztorna cela dla człowieka znającego wartość samotności. Miejsce, gdzie nie trzeba nikomu nic udowadniać. Gdzie wszystko było na swoim miejscu. (...) Tam siadał. Z deską serów, z piwem, czasem z cygarem, które palił powoli, bez pośpiechu, jakby miał czas. I był. Bez potrzeby mówienia. Bez tłumaczenia się ze swojej obecności. Bez roszczeń i bez wstydu. Po prostu był. Czasem sam. Czasem z kimś. Z Krzyśkiem Piaseckim najczęściej, przyjacielem, z którym łączyła go nić nie do końca wypowiedzianego porozumienia. Przyjaźń niepotrzebująca narracji. Nie trzeba było tam mówić wiele. Kilka słów wystarczyło, resztę załatwiało milczenie. Prawdziwe, oswojone, współdzielone
– wspomina Aleksander Rewiński.
Tata Janusz#
A jakim Janusz Rewiński był ojcem?
Uczył, że trzeba samemu zbudować swoje imię. Z boku obserwował rozwój, doceniał talent, ale nie wyręczał. I była w tym jego cicha, godna miłość, taka, która nie tuliła, ale wierzyła. Nauczył jazdy na rowerze. Trzymał za kierownicę, ale tylko przez moment. A potem puścił. I wtedy nastąpiła eureka. Samodzielność. Ulotna chwila pionu, kiedy świat już nie przechyla się na boki, kiedy można jechać samemu. Podobnie było z nauką pływania, z deską, cierpliwie, krok po kroku. Nie był trenerem wymagającym, ale obecnym. Pomagał, wspierał, nie naciskał. Wierzył, że przyjdzie moment, kiedy deska przestanie być potrzebna. I rzeczywiście, przyszedł. Pamiętam też, jak uczył mnie recytować. Jak wsłuchiwał się w mój głos, poprawiał intonację, wybierał teksty, które "miały sens", jak mawiał, w moim wieku
– opowiada Aleksander w biografii swojego ojca.
Mężczyzna zapamiętał ze słów ojca zwłaszcza jedno zdanie.
Z dzieciństwa pamiętam też inne zdanie, które do dziś noszę w sobie: „Nie bierz wszystkiego, co ci dają". Z początku brzmiało to jak ostrzeżenie. Później zrozumiałem, to była lekcja godności. Że nie wszystko, co jest podane, jest dobre. Że trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć "nie"
– mówi Aleksander.
Biografia „Siara. I nic nie jest jasne” Beaty Biały ukaże się 28 stycznia 2026.


