Najmłodsza córka Krzysztofa Hołowczyca, Antonina, skończyła kilka miesięcy temu 18 lat. Wszystko wskazuje na to, że właśnie zdała prawo jazdy, ponieważ jej tata postanowił wynagrodzić jej ten moment wyjątkowym prezentem.
W nagraniu, które zrobiono w salonie BMW, widać, jak prowadzi Tosię i mówi:
„Będziesz miała swój samochodzik, córeczko...”
— i żartuję, że pomylono kolor, bo wcale nie miał być zielony i zawsze można go okleić folią.
Antonina nie kryje zachwytu:
„Ale jest cudowny. Ja nie wierzę, że to mój. Ale on jest piękny”.
Antonina jest najmłodsza z trzech córek Hołowczyca. Najstarsza, Karolina (ur. 1986), sama jest już mamą. Alicja (ur. 1995) dorastała w czasach największych sukcesów taty. A Tosia, ta najmłodsza, właśnie wchodząca w dorosłość, od zawsze była najbliżej motoryzacji. W wywiadach Hołowczyc wspominał, że wychował dziewczyny na „chłopczyce z motoryzacyjną duszą”, które świetnie czują się na motorach, skuterach wodnych i w każdym miejscu, gdzie pachnie benzyną.

Sam Hołowczyc to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich rajdów: trzykrotny mistrz Europy, uczestnik Dakaru, od lat ambasador BMW. Zawsze podkreślał, że rodzina jest dla niego ważniejsza niż sport i że najwięcej emocji przeżywa nie na trasie, lecz przy swoich córkach.
Dlatego ten zielony X1 nie wygląda jak pokaz siły. Raczej jak prosty, ojcowski gest, który dobrze wie, jaką chwilę właśnie podarował swojej najmłodszej córce.


