Wenezuelska liderka opozycji María Corina Machado uczciła w piątek swoje zwycięstwo w walce o Pokojową Nagrodę Nobla, dedykując ją narodowi Wenezueli walczącemu o wolność — oraz prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który publicznie lobbował za przyznaniem tej nagrody również dla siebie. Prezydent USA przyznał, że laureatka zadzwoniła do niego po otrzymaniu nagrody. Zdradził, co mu powiedziała.
„Jesteśmy u progu zwycięstwa i dziś, bardziej niż kiedykolwiek, liczymy na prezydenta Trumpa, naród Stanów Zjednoczonych, narody Ameryki Łacińskiej i demokratyczne narody świata jako naszych głównych sojuszników w dążeniu do wolności i demokracji”
– napisała na platformie X María Corina Machado.
„Dedykuję tę nagrodę cierpiącemu narodowi Wenezueli i prezydentowi Trumpowi za jego zdecydowane wsparcie naszej sprawy”
- dodała.
Jak poinformował Trump, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla zadzwoniła do niego i powiedziała, że przyjmuje wyróżnienie na jego cześć, bo na nie zasłużył.
To bardzo miłe. Ale nie powiedziałem: to daj mi ją. Sądzę, że mogłaby. Była bardzo miła
- mówił Trump dziennikarzom.
Dodał, że nagroda przyznawana była za 2024 rok, a on wtedy dopiero ubiegał się o reelekcję. To może oznaczać, że prezydent USA liczy na nagrodę w przyszłym roku.
Donald Trump na polu golfowym w Szkocji
Prezydent Donald Trump na polu golfowym w Szkocji.


