W ostatnich tygodniach internet zalała fala zdjęć Miley Cyrus (32 l.), które rzekomo pochodzą z nowej kampanii Gucci. Widzimy na nich wychudzoną sylwetkę, brak brwi, przerysowany makijaż, dziwne proporcje twarzy. Wygląda to jak estetyka horroru, a nie luksusowej marki. Problem w tym, że… to wszystko nieprawda.
Z pozoru to tylko „dziwna reklama”. W rzeczywistości: fala hejtu, niepokój fanów i dezinformacja na globalną skalę.
Instagram/OBRAZY WYGENEROWANE PRZEZ SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ (AI)BlaskOnline sprawdza: to nie Gucci#
Jako redakcja BlaskOnline, sami byliśmy zaniepokojeni. Zdjęcia wyglądały na profesjonalne, miały logo Gucci, a Miley Cyrus była ich główną bohaterką. Ale coś się nie zgadzało. Po weryfikacji w zagranicznych źródłach, m.in. FandomWire, IBTimes UK i Primetimer — potwierdziliśmy: to obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Nie są częścią żadnej oficjalnej kampanii. To cyfrowe fałszywki, które mają szokować, przyciągać uwagę i wywoływać kontrowersje.
Gucci rzeczywiście współpracuje z Miley, ale w zupełnie innym stylu — naturalnym, kobiecym, kwiatowym. Zdjęcia wykonał Tyler Mitchell, a całość promuje linię zapachów Flora Gorgeous Gardenia.
Instagram/mileycyrusZ pozoru nieszkodliwe, w praktyce szkodliwe#
To, co zaczęło się jako viralowa ciekawostka, szybko przerodziło się w falę hejtu. W sieci pojawiły się komentarze o rzekomych operacjach plastycznych, zaburzeniach odżywiania, a nawet o tym, że Gucci promuje „brzydotę”. Tymczasem Miley Cyrus nie zrobiła nic poza tym, że… stała się ofiarą cyfrowej manipulacji.
Dlaczego musimy weryfikować?#
Weryfikacja informacji nie musi być trudna. Czasem wystarczy kilka kliknięć, by sprawdzić źródło, porównać zdjęcia, przeczytać oficjalne komunikaty. Ale warto zadać sobie ten trud — bo to, co udostępniamy, może szkodzić innym. Może niszczyć reputację, wywoływać lęk, a nawet wpływać na zdrowie psychiczne. Jak trafnie zauważa prof. Krzysztof Jajuga z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu:
„W erze sztucznej inteligencji granica między prawdą a fałszem zaciera się w błyskawicznym tempie.”
To zdanie powinno dziś wybrzmiewać głośno — bo żyjemy w czasach, w których obraz może być równie manipulacyjny jak słowo. A fałszywe treści, nawet te pozornie niewinne, potrafią wywołać realne konsekwencje.
Fałszywe obrazy, prawdziwe skutki#
Psychologowie ostrzegają: fałszywe obrazy wpływają na nasze postrzeganie świata. Zniekształcają rzeczywistość, wzmacniają stereotypy, wywołują niepokój. Przypomnijmy słynne zdjęcie trumien, które krążyło w czasie pandemii COVID-19 — miało przedstawiać ofiary wirusa we Włoszech. W rzeczywistości było to zdjęcie z katastrofy morskiej z 2013 roku. Efekt? Panika, strach, dezinformacja.
Internet ma potężną siłę. I odpowiedzialność.#
Żyjemy w czasach, w których informacja rozchodzi się szybciej niż kiedykolwiek. To piękne — możemy dzielić się wiedzą, kulturą, emocjami. Ale to też niebezpieczne — bo fałszywa wiadomość może dotrzeć na drugi koniec świata w kilka sekund. A jej skutki mogą być trudne do odwrócenia.
Dla dzieci i młodzieży, które dopiero uczą się rozpoznawać prawdę od fikcji, to szczególnie groźne. W internecie kryją się treści, które mogą zaburzać obraz siebie, świata, relacji. Dlatego weryfikujmy informacje, ufajmy swojemu zdrowemu rozsądkowi, a nie tylko temu, co zobaczymy.
BlaskOnline przypomina:#
Nie wszystko, co wygląda na prawdę, jest prawdą.
Nie wszystko, co krąży w sieci, zasługuje na zaufanie.
Ale wszystko, co udostępniamy, niesie konsekwencje — dla innych i dla nas samych.
Cedźmy informacje. Myślmy. Sprawdzajmy.
Bo tylko wtedy internet może być miejscem, które naprawdę świeci blaskiem.
Miley Cyrus
Miley Cyrus


