Na jednym z ostatnich spotkań oficjalnych, poświęconych kulturze, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zaprezentował zestaw, który wygląda jak modowy eksperyment z epoki pt. „ubieram się sam, bez lustra”. Pod marynarką upchał koszulkę, koszulę i jeszcze sweter.
Rafał Trzaskowski pojawił się ostatnio na oficjalnym wydarzeniu w stylizacji, która wywołała lawinę komentarzy. Nie chodzi o kolor, fason czy markę ubrania. Chodzi o ilość warstw, które prezydent Warszawy zmieścił pod marynarką.
Internauci doliczyli się co najmniej trzech: koszulki, koszuli i swetra, a wszystko to przykryte granatową marynarką. Efekt? Modowa cebula, która wygląda jakby szykowała się na zimowy survival, a nie na spotkanie z mieszkańcami. Na dodatek nie możemy mieć pewności, że Trzaskowski nie ma pod tym wszystkim jeszcze podkoszulka na ramiączkach, któremu ikoniczny styl nadał w swoich filmach Bruce Willis.
Stylizacja prezydenta przypomina nieco modowe wybory z lat 90., kiedy to sweter pod marynarką był symbolem inteligenckiego luzu. Problem w tym, że Trzaskowski dorzucił do tego jeszcze koszulkę i to wszystko widać. Dekolt swetra z kontrastową lamówką, kołnierzyk koszuli i wystająca koszulka tworzą zestaw, który trudno nazwać spójnym. To raczej modowy miszmasz, który aż się prosi o natychmiastową interwencję stylisty.
Oczywiście, można powiedzieć, że to tylko ubranie. Ale w świecie polityki, gdzie każdy detal ma znaczenie, taki zestaw to nie tylko wybór garderoby, to komunikat. A ten brzmi: „Stylówka nie ma znaczenia, ważne że jestem zajęty ratowaniem demokracji w trzech warstwach bawełny”.
Styl prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego
Styl prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.


