Oct 4, 2025 9:30 AM
Updated May 9, 2026 4:48 AM

Przez lata przedstawiana jako „dzielna seniorka walcząca o prawa kobiet”, Katarzyna Augustynek stała się symbolem agresywnego zachowania i ulicznych burd. Znana m.in. z wypowiedzi na temat Straży Granicznej, nazywając funkcjonariuszy „najgorszymi kurw*mi mundurowymi w Polsce”, została przez sąd skierowana na badania psychiatryczne.

W odpowiedzi na decyzję sądu, zwolennicy Augustyniak, środowiska związane z Gazetą Wyborczą, ruszyli z akcją wsparcia, oskarżając wymiar sprawiedliwości o represje.

Prowokatorka i zadymiara

Augustynek była aktywną uczestniczką tzw. „marszów kobiet” i demonstracji antyrządowych, które często przeradzały się w uliczne burdy.

Zamiast pokojowego protestu, jej wystąpienia obfitowały w chuligańskie wybryki. Na licznych nagraniach widać, jak:

•  Wyzywa funkcjonariuszy i osoby postronne, używając wulgarnych i poniżających określeń.

•  Rzuca się na dziennikarzy, próbując zakłócić relacje z wydarzeń.

•  Uczestniczy w blokadach, przepychankach i aktach wandalizmu, które kończyły się interwencjami służb.

•  Okładała funkcjonariusza drzewcem flagi podczas protestu na Placu Konstytucji.

•  Wyzywała policjantkę słowami: „Ty stara kur*o.”

Jej zachowania były nie tylko agresywne, ale też teatralne. Często symulowała przemoc, oskarżając innych o rzekome uderzenia, mimo braku kontaktu fizycznego.

Sąd: konieczny psychiatra

Decyzją sądu w Krakowie Augustynek została skierowana na badania psychiatryczne. Powodem były powtarzające się zachowania uznane za niepokojące i wymagające oceny stanu zdrowia psychicznego. Wcześniej została skazana za pogryzienie wolontariusza Fundacji Pro–Prawo do Życia — organizacji broniącej życia od poczęcia.

Wyznawcy ruszyli z pomocą

Zaraz po ogłoszeniu decyzji sądu, środowiska związane z Gazetą Wyborczą ruszyły z akcją wsparcia. W sieci pojawiły się petycje, zbiórki podpisów i oskarżenia wobec wymiaru sprawiedliwości o „represje polityczne”. Dla wielu obserwatorów to próba wybielenia osoby, która od dawna przekraczała granice obywatelskiego protestu.

Ujawnione kulisy: opłacani „krzykacze”

W trakcie prac komisji śledczych i analiz medialnych ujawniano przypadki finansowania tzw. „krzykaczy” przez środowiska opozycyjne. Osoby pojawiające się regularnie na protestach miały otrzymywać wynagrodzenie za udział, skandowanie haseł i prowokowanie służb. Choć nie wszystkie przypadki zostały potwierdzone, temat wraca jak bumerang — zwłaszcza gdy w grę wchodzą osoby tak rozpoznawalne jak Augustynek.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy