Podczas uroczystości upamiętniających ofiary zamachów z 11 września w Shanksville (Pensylwania), Melania Trump ponownie znalazła się w centrum medialnej burzy.
Zdjęcie pary prezydenckiej, Donalda i Melanii Trump, trzymających się za ręce na tle amerykańskiej flagi i napisu „We will never forget” zostało szeroko udostępnione w mediach społecznościowych, zdobywając ponad 200 tys. udostępnień. Fotografia, choć miała symbolizować jedność i pamięć, dla wielu stała się punktem wyjścia do krytyki stylizacji Melanii.
Sukienka, która wzbudziła emocje #
Melania pojawiła się u boku prezydenta Donalda Trumpa w eleganckiej, czarnej sukience o prostym kroju. Jednak to, co miało być klasycznym wyborem, szybko stało się przedmiotem spekulacji. Wg francuskiego portalu Closer.fr, internauci dopatrzyli się w szwie sukienki kształtu przypominającego... samolot uderzający w wieżę. W kontekście rocznicy zamachów z 11 września, taki detal uznano za co najmniej niefortunny.

Okulary przeciwsłoneczne – modowy faux pas? #
Dodatkowo, czarne okulary przeciwsłoneczne Melanii również wzbudziły kontrowersje. Krytycy uznali je za nieodpowiednie w kontekście uroczystości żałobnych, sugerując, że nadają jej wizerunkowi zbyt teatralny charakter — nieadekwatny do powagi chwili.
Biały Dom odpowiada #
Rzecznik Białego Domu określił całą sytuację jako „śmieszną”, podkreślając, że Melania nie miała zamiaru przekazywać żadnych ukrytych treści.
To nie pierwszy raz, gdy styl byłej modelki, a obecnie Pierwszej Damy wywołuje debatę. W 2018 roku jej kurtka z napisem „I really don’t care, do u?” podczas wizyty w ośrodku dla dzieci migrantów również wywołała medialny skandal.
Melania Trump od lat udowadnia, że potrafi ubrać się z klasą, stosownie do okazji i bez zbędnego przepychu. Więc pytanie brzmi: czemu miało to służyć? Może czas, by samozwańcze wyrocznie stylu spojrzały najpierw w lustro, zanim zaczną oceniać innych.


