Mery Spolsky pojawiła się na scenie podczas Campusu Trzaskowskiego w wyjątkowo skąpym stroju. Półnaga artystka energicznie wywijała pupą przed publicznością, prezentując swoje wdzięki. Jeszcze niedawno rozpętała się burza wokół występu Skolima u Karola Nawrockiego. Czy w przypadku Campusu Trzaskowskiego obowiązują inne standardy?
Mery Spolsky półnaga na scenie#
Mery Spolsky podczas występu postawiła na wyjątkowo skąpą stylizację. Artystka miała na sobie stanik w barwach polskiej flagi, który ledwo zasłaniał jej to, co ma pod nim. Nie zabrakło również energicznego tańca i wywijania pupą. Jednym z wykonywanych przez nią utworów była piosenka „Suka” . Artystka postawiła więc na mocno prowokacyjny występ, który z pewnością nie należał do najbardziej zachowawczych.
Jak widać na nagraniach z koncertu, piosenkarka zasłaniała pośladki polską flagą. Taki sposób wykorzystania symbolu narodowego może budzić spore kontrowersje. Trudno nie zadać pytania, czy właśnie tak powinno wyglądać wydarzenie organizowane pod szyldem politycznego Campusu?
„Ktoś tutaj chce się jeszcze wpi**dolić na scenę”#
Po zakończeniu ostatniego utworu Mery Spolsky chciała zejść ze sceny i podejść do publiczności. Fani zaczęli jednak namawiać ją, by pozostała jeszcze chwilę i zaśpiewała kolejny numer. Wtedy artystka dostrzegła zbliżającą się w jej stronę osobę. Uznała, że to fotoreporter, dlatego sięgnęła po mikrofon i zwróciła się do publiczności:
„Poczekajcie, bo ktoś tutaj chce się jeszcze wpi**dolić na scenę”
Jak się chwilę później okazało, nie był to jednak przypadkowy fotoreporter. Do artystki zbliżał się inicjator wydarzenia. Kiedy Spolsky zorientowała się, kto stoi przed nią, próbowała obrócić sytuację w żart:
„No to gospodarzu, chodźżeż na scenę, pogratulujesz nam”
Chwilę później Trzaskowski znalazł się obok piosenkarki.
Czy to kolejna wpadka podczas Campusu? Wszystko na to wskazuje. Nawet sam Trzaskowski zapewne nie spodziewał się, że zamiast ciepłego powitania usłyszy ze sceny wulgarne słowa skierowane w jego stronę.

U Nawrockiego afera, na Campusie takie obrazki#
Trudno nie przypomnieć sobie niedawnej afery wokół występu Skolima na wydarzeniu związanym z Karolem Nawrockim. Wówczas występ artysty stał się powodem licznych komentarzy i krytyki.
Teraz na wydarzeniu związanym z Rafałem Trzaskowskim mamy skąpo ubraną artystkę, stanik w barwach polskiej flagi, piosenkę „Suka”, taniec i wulgaryzmy, a na koniec samego gospodarza Campusu wchodzącego na scenę. Nasuwa się pytanie, czy takie wykorzystanie polskich barw nie ociera się wręcz o ich profanację?
Po tym, co widzimy na nagraniach z wydarzenia, można odnieść wrażenie, że w przypadku Campusu obowiązują zupełnie inne standardy. Jeśli tak ma wyglądać polityczna impreza dla młodych, to trudno oprzeć się wrażeniu, że organizatorzy bardzo luźno podchodzą do tego, co dzieje się na scenie.


