Skolim wystąpił podczas prezydenckiego zlotu młodzieży w Juracie, a jego zaproszenie wywołało ogromne kontrowersje. Artyści zaczęli publicznie krytykować decyzję Kancelarii Prezydenta, zarzucając wokaliście m.in. nieodpowiedni repertuar. Ostatecznie „król latino” pojawił się na scenie, a całe zamieszanie tylko dodatkowo zwiększyło zainteresowanie jego występem.
Skolim śpiewa u prezydenta#
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, wystąpił właśnie podczas wydarzenia organizowanego przez Kancelarię Prezydenta w Rezydencji RP w Juracie. „Król latino” zaśpiewał dla uczestników zlotu młodzieży „Przyszłość.pl”, mimo wcześniejszej fali krytyki ze strony części środowiska muzycznego.
Decyzja o jego zaproszeniu wywołała spore poruszenie w mediach społecznościowych. Dlaczego? Niektórzy internauci zwracali uwagę przede wszystkim na teksty jego piosenek, które często są odważne i mocno erotyczne. Wątpliwości krytyków szybko zostały obalone, a Kancelaria Prezydenta odniosła się do zarzutów. Mianowicie repertuar został dopasowany do charakteru wydarzenia.
„Elita” ruszyła z krytyką#
W sprawie koncertu wypowiedzieli się Anna i Adam Weberowie – muzycy właściwie nieznani szerszej publiczności, kojarzeni co najwyżej przez wąskie grono melomanów, którzy w opublikowanym w sieci nagraniu mocno skrytykowali wybór Skolima. Trudno oprzeć się wrażeniu, że cała ta krucjata miała im posłużyć przede wszystkim do podbicia własnej popularności.
Do komentowania wyboru prezydenta dołączyli inni artyści m.in. Anna Rusowicz, Basia Giewont czy Michał Wiśniewski, którzy głośno wyrażali swoje niezadowolenie. Krytyczne słowa padły także z ust Zbigniewa Hołdysa.
W ich ocenie repertuar Skolima niekoniecznie pasuje do wydarzenia skierowanego do młodzieży. Nie brakowało jednak głosów, że reakcje na jego zaproszenie są mocno przesadzone.
Mimo to, Skolim jest obecnie jednym z najpopularniejszych polskich wokalistów, a jego koncerty przyciągają tłumy. Trudno więc udawać, że jego muzyka nie cieszy się ogromnym zainteresowaniem młodych ludzi.
Skolim odpowiedział na krytykę #
Sam wokalista nie wycofał się z występu. Jego management stanowczo odpowiedział na pojawiające się zarzuty. Wojciech Woner przekonywał, że część krytyki może wynikać z zazdrości o sukces komercyjny artysty:
„Jak widać, zazdrość ludzka w tym kraju jest tak duża, że jakaś niewielka część społeczeństwa nie może poradzić sobie z sukcesami artysty. Nasze koncerty ściągają rekordowe ilości fanów, zainteresowanie Skolimem jest olbrzymie, a dla nas to nie jest żaden koncert polityczny”
wyznał menadżer Konrada w wywiadzie dla Plejady.
Skolim z kolei podkreślał, że muzyka nie powinna dzielić ludzi ze względu na poglądy czy status społeczny. W jednym z wywiadów zaznaczył:
„Zagram i u premiera, i u prezydenta (...), muzyka ma ludzi łączyć”
Trudno się z tym nie zgodzić. Artysta nie musi przecież deklarować poparcia dla konkretnego polityka tylko dlatego, że przyjmuje zaproszenie na jego wydarzenie.
Prezydent stawia na popularność #
Kancelaria Prezydenta jasno wskazuje, że zaproszenie Skolima nie było przypadkowe. Jego popularność wśród młodej publiczności jest ogromna, a występ miał być przede wszystkim koncertem, a nie polityczną deklaracją.

Jak widać, decyzja o zaproszeniu „króla latino” wywołała jednak sporo emocji. Skolim ostatecznie pojawił się na scenie, a cała dyskusja wokół jego występu pokazała, że jego nazwisko potrafi wzbudzić zainteresowanie również poza światem muzyki. Jedno jest pewne - zamiast przyćmić wydarzenie, krytyka tylko sprawiła, że o koncercie zrobiło się jeszcze głośniej.


