Czy Ursula von der Leyen (67 l.) po przeczytaniu artykułu na Blasku pozazdrościła prezydent Łodzi torebki? A może to Hanna Zdanowska (66 l.) zapatrzona w szefową KE kopiuje jej styl? Tego jeszcze nie ustaliliśmy. Ale jedno jest pewne, panie gustują w kosztownych dodatkach.
Dziennikarz Marcin Dobski wypatrzył ciekawą rzecz. Na spotkaniu Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim pojawiła się także szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Layen.
Miała ze sobą torebkę identyczną jak ta, z którą po Łodzi spacerowała niedawno Hanna Zdanowska, o czym pisaliśmy na Blasku.
Zdjęcie z Waszyngtonu, na którym Ursula von der Leyen siedzi przy stole obrad razem z i innymi światowymi liderami, zrobiło prawdziwą furorę w sieci. Jednak nie same rozmowy przywódców przyciągnęły uwagę internautów, a… torebka przewodniczącej Komisji Europejskiej.
Ustawiona jakby specjalnie pod "strzał" fotografa. Obok krzesła, czarna, elegancka i jak zauważył Marcin Dobski niemal identyczna jak ta, z którą niedawno dumnie paradowała Hanna Zdanowska.
Wszystko wskazuje, że jest to ten sam model. Warty 10 tys. zł po przecenie, produkcji jednej z renomowanych firm. Czyżby Ursula także polowała na obniżki? Mocno wątpliwe.
Obie panie w polityce lubią na każdym kroku podkreślać troskę o obywateli, solidarność i walkę z problemami zwykłych ludzi. Ale jak widać, na co dzień wybierają dodatki, których cena może zawrócić w głowie przeciętnemu Kowalskiemu.
Torebka von der Leyen i Zdanowskiej to teraz symbol. Nie tyle luksusu, co rozdźwięku między elitami a resztą społeczeństwa.


