Agnieszka Chylińska w świątecznym wydaniu programu "Autentyczni" opowiedziała o wychowywaniu dzieci w spektrum autyzmu i trudach, jakie napotykają rodzice takich dzieci.
Choć Chylińska jest jedną z najbardziej popularnych w Polsce wokalistek, to bardzo dba o prywatność swojej rodziny. W świątecznym wydaniu programu "Autentyczni" otworzyła się jednak na temat wychowywania dzieci i podzieliła się własnymi doświadczeniami. Piosenkarka ma trójkę dzieci, a dwoje z nich jest w spektrum autyzmu.
Agnieszka Chylińska obaliła stereotypy na temat osób w spektrum autyzmu. Jak zaznaczyła, wiele osób mówi dzieciom, które zmagają się ze szczególnymi wyzwaniami, że są niegrzeczne, albo bezczelne. Wyraziła jednak zadowolenie, że coraz bardziej postrzeganie takich osób się zmienia.
"To jest piękne, że wszystko się zmienia, że to naprawdę nasza Polska. Pamiętam ten pierwszy moment, kiedy te sprawy zaczynały mnie dotyczyć. I później ten dzisiejszy moment, kiedy mamy po pierwsze taki program, są fundacje... Te dzieciaki, bo ja mówię o nich wszystkich dzieciaki, chociaż to wiadomo też dorosłe osoby, oni mają samoświadomość, nie żyją w poczuciu winy, nie przepraszają rodziców za to, kim są. Wręcz są z tego dumni, wręcz dla nich to jest po prostu mega ważne i nawet są w tym ostentacyjni, ale ja się nie dziwię"
— mówiła Agnieszka Chylińska.
Wokalistka podzieliła się również przykrymi doświadczeniami, kiedy mierzyła się z brakiem tolerancji i złośliwymi komentarzami.
Tak naprawdę uważam, że jest miejsce dla każdego. Tylko trzeba po prostu powiedzieć: »zapraszam cię, tu masz swój fotel, chcesz pogadać, chcesz pomilczeć, ale jest dla ciebie miejsce«. To jest bardzo ważne, żeby oni wiedzieli, że jest dla nich miejsce i że pełnoprawnie mogą sobie po prostu żyć i nikogo za nic nie przepraszać
- podkreśliła.
Mówiła też o tym, czy w Polsce wciąż za mało robi się dla rodzin, w których żyją osoby w spektrum autyzmu.
Każde środowisko, gdzie jest jakiś ból, czy gdzie jest cierpienie, to każda z tych osób, powie, że jest za mało. Bo to prawda i to nigdy nie wypełni nam w sercu czy rodzicom dzieci niepełnosprawnych, nigdy nam nie wypełni może tego pękniętego serca, które jest
- opowiadała wokalistka i dodała, że najważniejsze są jednak drobne gesty wsparcia.
Wydaje mi się, że w momencie, kiedy pani zaczyna sama sobie to rozkminiać, myśleć sobie o tym, ma pani cudownych przyjaciół, ma pani osoby, które panią głaszczą, otulają, mówią pani może czasem banał, że będzie dobrze. Ale proszę mi wierzyć, naprawdę czasem te słowa, że będzie dobrze, albo chcesz, żebym z tobą posiedziała, robią większą robotę niż jakieś gadki, sympozja. Tak naprawdę my wszyscy chcemy być przytuleni, usłyszeć, że jesteśmy ważni i że jesteśmy ludźmi po prostu. Tacy, jacy jesteśmy, jesteśmy wystarczający i koniec
- podsumowała Agnieszka Chylińska.


