Uczniowie krakowskiego technikum New Tech, którzy od lat zdobywają nagrody na międzynarodowych zawodach robotycznych, znaleźli się w sytuacji, która nie powinna spotkać żadnej ambitnej młodzieży.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa, obiecał młodym, zdolnym i ambitnym naukowcom wsparcie finansowe na wyjazd do USA, a kiedy drużyna była już niemal spakowana, okazało się, że pieniędzy jednak nie będzie. Zamiast ładować sprzęt i szykować się do startu, młodzi konstruktorzy stanęli pod urzędem miasta z puszkami, prosząc przechodniów o pomoc.
Według relacji opublikowanej w sieci, uczniowie usłyszeli od władz miasta, że otrzymają środki na wyjazd na prestiżowe zawody robotyczne w Stanach Zjednoczonych. Gdy przyszło do realizacji zlecenia, okazało się, że budżet jednak nie przewiduje takiego wsparcia. Młodzież została z niczym, mimo że wcześniej zapewniano ich, że mogą spokojnie szykować się do startu.
Uczniowie nie mieli wyjścia. Stanęli pod urzędem miasta i zaczęli zbierać pieniądze od mieszkańców. Powstała też internetowa zrzutka. Wszystko po to, żeby reprezentować Polskę na zawodach, na które dostali się dzięki własnej pracy i wcześniejszym sukcesom.
Jak przypomina Puls Krakowa, drużyna z technikum New Tech ma na koncie osiągnięcia, o których większość szkół może tylko marzyć. W 2024 roku zdobyli pierwsze miejsce na światowych zawodach World Robot Olympiad we Włoszech. Wcześniej reprezentowali Polskę w USA i Turcji, a w Singapurze wystąpili na mistrzostwach świata w kategorii Future Innovators. To młodzi ludzie, którzy realnie mogą pracować w najlepszych firmach technologicznych na świecie.


