18 lipca to dla Zuzanny Falzmann dzień szczególny i trudny. Tego dnia, 35 lat temu, zmarł jej ojciec, Michał Falzmann, inspektor Najwyższej Izby Kontroli, który jako pierwszy ujawnił mechanizm afery FOZZ, nazywanej później „matką wszystkich afer III RP”. W rocznicę jego śmierci córka opublikowała w mediach społecznościowych osobisty wpis, przypominając słowa, które ojciec zanotował własnoręcznie na kilka dni przed śmiercią: że dalsza praca to dla niego osobiste, śmiertelne niebezpieczeństwo.
Kim był Michał Falzmann#
Michał Falzmann, początkowo pracownik urzędu skarbowego, jako inspektor NIK odkrył w 1990 roku, że Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, formalnie powołany do skupowania polskiego długu, w rzeczywistości transferował ogromne sumy do prywatnych spółek zakładanych za granicą. O swoich ustaleniach informował najwyższych urzędników państwowych, w tym ówczesnego wicepremiera Leszka Balcerowicza. W połowie lipca 1991 roku zażądał od Narodowego Banku Polskiego danych objętych tajemnicą bankową i tego samego dnia odsunięto go od sprawy. Dwa dni później, 18 lipca 1991 roku, zmarł na zawał serca. Miał 37 lat.
Oficjalną przyczyną śmierci pozostaje zawał, jednak bliscy Falzmanna od lat podkreślają, że okoliczności wciąż budzą wątpliwości, zwłaszcza że kilka miesięcy później, w wypadku samochodowym, zginął jego przełożony, ówczesny prezes NIK Walerian Pańko. Sprawa FOZZ do dziś nie została w pełni wyjaśniona ani rozliczona.
Pamięć, która nie przemija#
Zuzanna Falzmann, dziś znana m.in. jako była korespondentka telewizyjna, każdego roku w rocznicę śmierci ojca przypomina jego historię nowemu pokoleniu internautów. W tegorocznym wpisie napisała, że historia nie kończy się wraz z odejściem jej bohaterów – kończy się dopiero wtedy, gdy przestajemy zadawać pytania.

Pod postem pojawiły się setki komentarzy. Internauci pisali o odwadze i niezłomności inspektora, część nazywała go bohaterem, inni zwracali uwagę, że to właśnie dzięki takim jak on trzydzieści kilka lat temu w ogóle mogła wyjść na jaw skala nadużyć wokół FOZZ.

Wielu komentujących podkreślało też coś innego - siłę, z jaką jego córka od lat, rok po roku, dba o to, by ta historia nie została zapomniana.
To poruszający przykład tego, jak pamięć o bliskiej osobie potrafi stać się formą osobistej misji, przekazywanej dalej, mimo upływu dekad i braku ostatecznych odpowiedzi.


