Jan 22, 2026 1:59 PM
Updated May 9, 2026 4:38 AM

Andziaks, jedna z najpopularniejszych polskich influencerek, ponownie znalazła się w centrum uwagi po opublikowaniu na YouTube wideo z porodu swojego drugiego dziecka. Materiał, który szybko zgromadził setki tysięcy wyświetleń, wywołał ogromne emocje – od wzruszenia i wdzięczności za szczerość, po krytykę dotyczącą granic prywatności w internecie.

Film został zrealizowany w charakterystycznym dla Andziaks stylu: estetyczny, spokojny, ale jednocześnie bardzo osobisty. Influencerka zdecydowała się pokazać nie tylko radosne momenty, lecz także stres, zmęczenie i napięcie towarzyszące porodowi. Dla wielu widzów była to cenna i autentyczna relacja, która przełamuje tabu wokół macierzyństwa i pokazuje, że poród nie zawsze wygląda jak w idealnych kadrach z Instagrama.

Pod nagraniem szybko pojawiły się tysiące komentarzy. Część widzów dziękowała Andziaks za odwagę.

„Dziękuję za tak prawdziwy film. Jestem w ciąży i bardzo mi pomogło zobaczyć, że emocje mogą być różne”

– napisała jedna z internautek. Inna osoba dodała: „Płakałam razem z Tobą. Piękne i bardzo poruszające”.

Nie zabrakło jednak głosów krytycznych. Niektórzy użytkownicy zwracali uwagę na to, że publikowanie tak intymnych momentów może być przekroczeniem granicy prywatności dziecka.

„Rozumiem szczerość, ale czy wszystko musi trafiać do internetu?”

– pytał jeden z komentujących. Pojawiły się też opinie sugerujące, że influencerzy coraz częściej zamieniają życie prywatne w treści pod wyświetlenia:

„To już kolejny etap monetyzowania wszystkiego, nawet porodu”.

Dyskusja pod filmem pokazała, jak podzielona jest publiczność. Dla jednych takie wideo to wsparcie, edukacja i normalizacja trudnych doświadczeń, dla innych – niepotrzebne epatowanie intymnością. Sama Andziaks w odpowiedziach podkreślała, że decyzja o publikacji była przemyślana i miała na celu pomoc innym kobietom.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy