W Dusznikach-Zdroju polityka zeszła do poziomu papierowych ultimatum. Radny Jarosław Kwolek przekazał nowej burmistrzyni Urszuli Karpowicz kartkę z kontrowersyjną treścią. Według jednej wersji chodziło o zatrudnienie jego żony, według drugiej o budżetowe oczekiwania. Jak donosi Radio Wrocław, po tej scenie doszło do szarpaniny. Tak wygląda samorząd w wersji hard.
Sprawa kartki stała się osią całego konfliktu. Według relacji pani burmistrz, na kartce widniał tekst:
„Sekretarz gminy zostaje w urzędzie.”
— jak twierdzi — było próbą nacisku ze strony radnego, którego żona pełniła tę funkcję.
Z kolei sam Jarosław Kwolek w rozmowie z Radiem Wrocław tłumaczy:
„Miałem na niej zapisane oczekiwania dotyczące budżetu i chciałem je jasno zreferować przez nową burmistrz.”
Polityka przy stoliku#
Do zdarzenia doszło w restauracji. Burmistrz miała schować kartkę w torbie, a podczas próby jej odzyskania przez radnego doszło do szarpaniny. Jak twierdzi Kwolek — otrzymał cios w rękę. Burmistrz mówi o „nieporozumieniu”, które zakończyło się rękoczynami. Monitoring z lokalu zarejestrował zajście, a sprawa trafiła do prokuratury.
Co dalej?#
Radny zapowiada, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Burmistrz milczy, ale mieszkańcy Dusznik-Zdroju już wiedzą jedno: czasem kartka może wywołać większą burzę niż uchwała.


