W łódzkim sądzie doszło do scen, które tabloidy opisują jako „dantejskie”. 17‑letni Aleksander, syn Krzysztofa Rutkowskiego, walczy o podwyższenie alimentów, a jego matka ujawnia kulisy rozprawy, które brzmią jak parodia. Padały pytania o… zużycie papieru toaletowego, a nie o realne potrzeby nastolatka.
Alimenty: on chce 30 tys., Rutkowski… obniżki do 1000 zł#
Aleksander domaga się 30 tysięcy złotych miesięcznie. Rutkowski twierdzi, że to „oderwane od rzeczywistości” i chce obniżenia alimentów z 2000 zł do 1000 zł. Sąd tymczasowo podniósł świadczenie do 3000 zł, ale konflikt tylko się zaostrzył.
„On żyje w oderwaniu od rzeczywistości”. Matka Aleksa nie wytrzymała#
Natasza Zych, matka chłopca, nie kryje oburzenia:
„Padały pytania kompletnie absurdalne — ile zużywa papieru toaletowego, a nie czy potrzebuje laptopa czy telefonu”.
„Krzysztof twierdził, że ma tylko 6 tys. na życie. Że wszystko dostają w barterach”
— tłumaczyła Zych już po rozprawie. Według niej Rutkowski „chciał umniejszyć i upokorzyć” syna.

„Wparował na salę, krzyczał, zrobił się czerwony”#
Sam Aleksander opisał spotkanie z ojcem jako traumatyczne:
„To było podłe i celowe, żeby mnie wyprowadzić z równowagi”.
„Wparował na salę, zaczął krzyczeć, zrobił się cały czerwony”
— opowiadał nastolatek.
„Bałem się, że dostanie zawału”.
„Przyszedł w złotym łańcuchu, a twierdzi, że ma tylko 6 tys. na koncie?”
— dodał. Chłopak twierdzi też, że ojciec traktuje go gorzej niż drugiego syna, Krzysztofa Juniora.
Rutkowski: „To próba wyłudzenia”#
Detektyw bez licencji odpiera zarzuty i twierdzi, że żądania alimentów to „naciąganie” i „próba wyłudzenia pieniędzy”.
Uważa, że 3000 zł miesięcznie „w zupełności wystarcza”, a matka chłopca „wydaje absurdalne kwoty na luksusy”.


