Janusz Palikot w wywiadzie przekonywał, że jego sytuacja życiowa jest dramatyczna. „W dalszym ciągu nie mam żadnego domu, żadnego mieszkania” — mówił, dodając, że mieszka w „studiu nagrań”, bo „dosłownie żyje w miejscu pracy”. Problem w tym, że to „studio” to apartament w jednym z najdroższych wieżowców w Warszawie, w kompleksie Cosmopolitan. Miesięczny koszt wynajmu takiego lokalu to 20–30 tysięcy złotych.
„Przez to, że tam nagrywam, mogę tam pomieszkiwać”#
W rozmowie w studiu Goniec.pl, Palikot tłumaczył, że to nie jest jego prywatne mieszkanie, tylko przestrzeń robocza. Według jego relacji: „to inwestor zdecydował o takim rozwiązaniu”, ponieważ inwestorowi zależało na widoku na „współczesną Warszawę, z której większość ludzi w Polsce jest dumna”.
Jak próbował przekonać były poseł Platformy Obywatelskiej, „to jeden z elementów, który buduje wizerunek tych podcastów i później tej telewizji”.
W studiu mówił też, że wybór jednego z najdroższych apartamentów w stolicy to „bardzo dobra decyzja”, bo „dzięki temu ta telewizja ma szansę powodzenia”.
Luksus czy bezdomność?#
Z jednej strony Palikot mówi o „tragicznym losie” i braku własnego domu, a z drugiej — mieszka w apartamencie, którego miesięczny koszt wynajmu przekracza roczną pensję wielu Polaków.
Apartamentowiec CosmopolitanTo zestawienie wywołało poruszenie, bo trudno pogodzić deklarowaną „bezdomność” z adresem w jednym z najbardziej prestiżowych budynków w kraju.


