Sandra Kubicka to jedna z najbardziej przedsiębiorczych polskich celebrytek. W sieci ma dziś ponad milion obserwujących, co przekłada się na liczne kontrakty i współprace reklamowe. W przeszłości Sandra przez lata była wziętą modelką w Stanach Zjednoczonych, a po powrocie do Polski prowadziła program w Telewizji Polskiej. Jednocześnie od lat prowadzi własną firmę cateringową, niedawno otworzyła lokal w centrum Warszawy, w którym serwuje matchę.
Przygotowuje się też do otwarcia nowych miejsc w innych miastach Polski.
EKSPERT PO KURSIE JEDNODNIOWYM
A teraz Sandra Kubicka będzie jeszcze uczyć w szkołach!
– Naprawdę, mam takie zaproszenia. Będę jeździć po szkołach
– zdradziła Sandra na swoim profilu w sieci.
Ale czego? Okazuje się, że gwiazda przeszła kilka dni temu 18-godzinne szkolenie z negocjacji w sytuacjach kryzysowych, dostała dyplom jego ukończenia. I to taką wiedzą będzie teraz dzielić się z uczniami. Skoro dostaje zaproszenia, nikt jej nie zabroni, ale czy jednodniowe szkolenie wystarczy, by być ekspertem w jakiejś dziedzinie?
POSEŁ NAJLEPIEJ ZNA SIĘ NA TATUAŻACH
Doświadczenie pokazuje, że nawet skończenie studiów, zwłaszcza prywatnych niczego nie gwarantuje. Poseł Marcin Józefaciuk, właściciel tatuażu z psimi łapkami na skroniach, skończył anglistykę, ale nie wiedział, kto w Polsce sprawuje władzę ustawodawczą. Posłanka Magdalena Biejat nie potrafiła wyliczyć sąsiadów Polski. A była minister Katarzyna Kotula nie znała nazwiska autora Mazurka Dąbrowskiego. Oni jednak zostali wybrani (niestety) w powszechnych wyborach i nikt ich z Sejmu nie zwolni.
Dyrekcje szkół zaś nie mają żadnego obowiązku zapraszać Sandry czy innego celebryty. Może powinny być bardziej uważne w wybieraniu osób publicznych, które mają dzielić się swymi mądrościami z uczniami?


