Tomasz Sarara, znany kickbokser i organizator gal Strike King, znalazł się w centrum ustaleń Szymona Jadczaka. To właśnie przy organizowanej przez niego gali promowano występ Marcina N. ps. „Maniek”, skazanego wcześniej na 10 lat więzienia za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Sarara był też związany z sekcją sztuk walki Wisły Kraków w okresie, gdy wpływy w klubie mieli ludzie związani z Sharksami. Teraz wątek Strike King pojawia się przy niedawnej pełnomocnik rządu Donalda Tuska.
Kim jest Tomasz Sarara?#
Tomasz Sarara to utytułowany polski kickbokser i bokser. W materiale Wirtualnej Polski Szymon Jadczak opisał go jako głównego organizatora gali Strike King 9 i prezesa firmy Strikeking. Według dziennikarza Sarara był wcześniej twarzą i koordynatorem sekcji sztuk walki Wisły Kraków w okresie, gdy wpływy w klubie zdobyli przestępcy związani z bojówką Sharks.
Jadczak przypomniał również, że podczas jednego z turniejów Sarara sekundował Grzegorzowi Z. ps. „Zielak”, którego dziennikarz określa jako „człowieka numer dwa” w gangu związanym z pseudokibicami Wisły.
Nazwisko Sarary ponownie pojawiło się w czerwcu 2026 roku. Wszystko za sprawą gali Strike King 9, która miała odbyć się na należącym do Krakowa stadionie Wisły.
„Maniek” miał pojawić się na gali#
Jedną z osób promowanych przed wydarzeniem był Marcin N. ps. „Maniek”. Jak opisała WP, kierował on grupą kiboli podczas brutalnego ataku w Krakowie w 2011 roku. Prokuratura nie udowodniła mu zabójstwa, ale został prawomocnie skazany na 10 lat więzienia za pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
Obecnie Marcin N. odpowiada przed sądem w kolejnych sprawach, dotyczących według WP m.in. kierowania odłamem gangu kiboli Wisły, handlu dużymi ilościami mefedronu i amfetaminy oraz ciężkiego pobicia. Te postępowania nie są prawomocnie zakończone.
Przed galą Strike King 9 na jednym z kibicowskich profili pojawiła się zapowiedź jego występu. Następnie profil sekcji sztuk walki TS Wisła opublikował nagranie, na którym „Maniek” zapraszał na galę. Według WP materiał stylistycznie przypominał oficjalne materiały promocyjne wydarzenia.
Sarara: „Był taki pomysł”#
W rozmowie z Jadczakiem Sarara potwierdził, że pomysł udziału Marcina N. rzeczywiście się pojawił.
– „Maniek” nie będzie walczył. Był taki pomysł, ale z tego pomysłu zrezygnowaliśmy jakiś czas temu
– powiedział.
Sarara przekonywał jednocześnie, że nie zawarto z Marcinem N. umowy, nawet ustnej. Jak tłumaczył, ktoś z jego ekipy zaproponował mu walkę, ale sprawa nie została ostatecznie uzgodniona.
Zapytany przez WP o pomysł zaproszenia osoby z taką przeszłością, Sarara odpowiedział:
– Jak kibic to źle, policjant źle, to już nie wiem. Chyba księdza musimy za niego wydzwonić.
Gdy dziennikarz wskazał na wyrok Marcina N. oraz jego kolejne problemy z prawem, kickbokser zapewnił: „Naprawdę nie znam tych jego aspektów, o których pan mówi”. Nazwał też „Mańka” „przedsiębiorcą, głową rodziny”, choć przyznał, że nie wie, w jakiej branży prowadzi działalność.
Padły też słowa o sekcji Wisły#
W tej samej rozmowie Sarara mówił o obecnej działalności Marcina N. przy sekcji sztuk walki Wisły Kraków.
– „Maniek” teraz ten klub prowadzi, czy właściwie go koordynuje. Prowadzi tam zajęcia
– powiedział Sarara.
Po publikacji materiału WP Wisła Kraków SA podkreśliła, że nie jest organizatorem ani współorganizatorem Strike King 9 i nie uczestniczy w przygotowywaniu programu wydarzenia ani doborze jego uczestników.
Teraz pojawił się wątek pełnomocnik rządu#
Sprawa wróciła za sprawą kolejnych ustaleń Jadczaka. Dziennikarz zwrócił uwagę, że prof. Barbara Mróz-Gorgoń, którą Donald Tusk pod koniec lipca powołał na pełnomocnik rządu ds. promocji Marki Polska, figuruje na stronie Strike King jako dyrektor kreatywny.
Według Jadczaka jej nazwisko znalazło się również we wniosku Stowarzyszenia Sarara Team Fight Club o 10 tys. zł publicznego dofinansowania na wydarzenie „Strike King Festival #4”. Dziennikarz podał, że pytał Mróz-Gorgoń m.in. o charakter jej współpracy ze Strike King oraz o to, czy poinformowała o niej Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Jak przekazał, nie otrzymał odpowiedzi.
Tym samym nazwisko Sarary, wcześniej opisywanego przez Jadczaka w kontekście gali, na której rozważano występ Marcina N., pojawiło się teraz w historii dotyczącej osoby powołanej przez Donalda Tuska do pracy dla rządu.


