Filip Chajzer coraz odważniej mówi o swoim nowym związku. W podcaście Małgorzaty Rozenek opowiedział nie tylko o kulisach poznania 20-letniej Bianki, ale też odniósł się do głośnych plotek dotyczących relacji z rodziną partnerki. W rozmowie nie zabrakło osobistych wyznań, zaskoczenia własnymi emocjami i stanowczego dementi wobec medialnych doniesień.
Filip Chajzer był gościem najnowszego odcinka podcastu Małgorzaty Rozenek opublikowanego na kanale Gazeta.pl. Rozmowa momentami schodziła na bardzo osobiste tory — prezenter mówił o walce z uzależnieniem, żałobie po śmierci syna i próbie odnalezienia spokoju po trudnych doświadczeniach. Naturalnie pojawił się też temat nowego związku, który od kilku tygodni budzi ogromne zainteresowanie w sieci.
Chajzer zdradził, że jego partnerka Bianka pracuje jako producentka podcastów i właśnie praca połączyła ich po raz pierwszy. Jak opowiadał, od początku zwróciła jego uwagę.
„Tak też się poznaliśmy, przy moim pierwszym podcaście. Ja wszedłem do studia i mówię: ‘Wow, kto to jest?’. Czy mogę poprosić o numer? Tak naprawdę poprosiłem kogoś, żeby poprosił i dostałem i poszliśmy na randkę i było super”
— wyznał.
Prezenter przyznał też, że nie spodziewał się, iż w jego życiu pojawi się jeszcze tak silne uczucie. Opowiadając o swojej codzienności, kreślił obraz życia uporządkowanego, przewidywalnego i pozbawionego większych emocjonalnych zaskoczeń.
„Ja prowadzę, że tak powiem, nudne i przewidywalne życie. Moje życie to jest pojechanie do kościoła, nagranie podcastu, zmontowanie podcastu, zjedzenie kolacji. Ja sobie tak już myślałem, że no dobra, no to ja już tak żyję. (...) A jednak Filip, życie cię jeszcze zaskoczy”
— mówił.
W pewnym momencie Małgorzata Rozenek nawiązała także do medialnych spekulacji opisywanych przez Pudelka. Chodziło o rzekome napięcia między Chajzerem a rodziną Bianki. Według internetowych doniesień podczas jednego ze spotkań miało dojść do trudnej rozmowy z mamą partnerki prezentera.
Chajzer stanowczo zaprzeczył tym informacjom i podkreślił, że został wciągnięty w sprawy rodzinne, o których nie chce publicznie opowiadać.
„Jest to kłamstwo. Nie powinienem oceniać czyjejkolwiek sytuacji rodzinnej, ani o niej opowiadać, ale zostaję dosyć brutalnie w to wciągnięty i jest mi strasznie z tego powodu przykro”
— powiedział.
Dodał również, że Bianka utrzymuje regularny kontakt z rodziną, spotyka się zarówno z mamą, jak i tatą czy babcią.
„Ma regularny kontakt z mamą, spotyka się z nią, z babcią, z tatą. W związku z tym to jest kłamstwo, mówiąc wprost. To jest wewnętrzna sytuacja rodzinna”
— podsumował.


