Czy wydarzenia w „Love Island” są reżyserowane? Łukasz Urbaniak, który sam uczestniczył w randkowym reality show, odpowiedział na to pytanie w rozmowie z Angeliką Bielską dla Blask Online. Jego stanowisko jest jednoznaczne. „Absolutnie nie. Zero, zero, zero” – zapewnia. Przyznaje jednocześnie, że produkcja nie pokazała jednego z fragmentów jego relacji z Patrycją. Chodziło o sprzeczkę, do której doszło przed ważną ceremonią.
Programy reality show regularnie wywołują dyskusje o tym, jak duży wpływ na wydarzenia pokazywane na ekranie ma produkcja. O tę kwestię został zapytany Łukasz Urbaniak.
Jego pierwsza reakcja była zdecydowana.
– Zero. Zero
– odpowiada Urbaniak.
Dopytany wprost, czy „Love Island” jest jego zdaniem reżyserowane, jeszcze mocniej podkreślił swoje stanowisko. – Absolutnie nie. Zero, zero, zero – zapewnia uczestnik programu.
Jak tłumaczy, produkcja dysponuje materiałem wynikającym z tego, jak sami uczestnicy zachowują się przed kamerami.
– Oni mogą cię pokazać. Nie wiem w sumie, czy mogą cię źle albo dobrze pokazać. Zależy, jak ty się zachowujesz
– wyjaśnia.
Urbaniak uważa, że w jego przypadku widzowie zobaczyli obraz zbliżony do tego, jaki jest na co dzień.
– Mnie pokazali takiego, jak jestem, mniej więcej
– przyznaje.
Nie oznacza to jednak, że na ekran trafiło wszystko. Urbaniak wskazuje konkretną sytuację z Patrycją, która została pominięta. Chodzi o wydarzenia przed ceremonią, podczas której zdecydowała się ona wybrać Mikołaja.
– Telewizja nie pokazała tego. To muszę jej też przyznać. Przed ceremonią pokłóciliśmy się trochę
– zdradza Urbaniak.
Jednocześnie zastrzega, że nie była to poważna awantura.
– To nie było też takie, że aż tak się pokłóciliśmy. Taki mały moment to był po prostu
– wyjaśnia.
Urbaniak rozróżnia więc montaż i wybór scen trafiających do programu od reżyserowania zachowań uczestników. To drugie w przypadku jego udziału w „Love Island” zdecydowanie wyklucza.


