Nov 19, 2025 4:27 PM
Updated May 9, 2026 4:44 AM

Nie milkną echa kontrowersyjnego werdyktu jury 47. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2025. Według internautów, a nawet malarzy, prace nagrodzonej "osoby artystycznej" Małgorzaty Mycek nie zasłużyły na Grand Prix konkursu. Warto wspomnieć, że konkurs dofinansowany był przez ministerstwo kultury, a laureat otrzymał nagrodę w wysokości 30 tys. złotych.

Według jury najlepsze prace należały do Małgorzaty Mycek - zaimki "on", "jego", "oni". Nagrodę przyznano za „odważne przepisanie wizualnej geografii wsi - wrażliwe, ironiczne i polityczne zarazem - które redefiniuje ją jako przestrzeń oporu, wspólnoty i queerowej wyobraźni”.

Małgorzata Mycek jest absolwentką Rysunku i Malarstwa na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, a obecnie studentka Uniwersytetu Ludowego Rzemiosła Artystycznego.

Mycek nagrodzono za zestaw obrazów: Transmutacja, Miecz na młot na czarownice i Upał jak diabli. Nagrodzone prace wzbudziły jednak ogromne kontrowersje wśród internautów.

Małgorzata Mycek - TransmutacjaMałgorzata Mycek - Transmutacja

"Bylejakość coraz bardziej w cenie"; "Nowe szaty cesarza wersja Bielska Jesień. jestem na nie, czas skończyć dorabiać ideologię do miernych prac" - piszą internauci.

Śmiech na sali. Kolejny rok to samo. Rozumiem że sztuka w jakimś stopniu odzwierciedla czasy. Ale no proszę Was. Możecie mówić o przeżyciach ale czas wspomnieć o ubogiej polityce galeryjnej i tego co aktualnie wypada lub powinno się wystawiać . Akceptuje te kalectwo ale jako widz obserwator nie akceptuje kalectwa w malarstwie

- napisał jeden z użytkowników Instagrama.

Niektórzy zwracają uwagę na to, że w takich konkursach nie chodzi już o sztukę, a o coś zupełnie innego. Głos zabrał także prof. Ernest Zawada, wykładowca Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego.

To po prostu jakiś żart. Przez szereg lat doceniałem aspiracje twórców nieprofesjonalnych, którzy podejmują próby samodoskonalenia i to jest bardzo cenne. Nie rozumiem jednak tendencji ukierunkowywania malarstwa współczesnego w stronę prymitywizmu, podszytego wielkimi teoriami. Mam tego dość

- napisał prof. Zawada.

Według tego myślenia powinno się zlikwidować Akademię Sztuk Pięknych i wszystkie Szkoły Plastyczne. Natomiast uczyć powinni niedouczeni trampkarze

- ocenił werdykt jury.

Do burzy wokół werdyktu jury odniosła się w końcu kuratorka biennale Ada Piekarska, z której tekstu można wywnioskować, że Małgorzata Mycek umie malować ładnie, ale tego... odmawia. Rozumiecie?

Jury nagrodziło Małgorzatę Mycek „za odważne przepisanie wizualnej geografii wsi – wrażliwe, ironiczne i polityczne zarazem – które redefiniuje ją jako przestrzeń oporu, wspólnoty i queerowej wyobraźni”. Podpisuję się pod tym zdaniem. Mycek mieszka w Radoszycach, poza orbitą miejskich centrów prestiżu. To jest praktyka zakorzeniona w konkretnej geografii życia. To odrzucenie dwóch łatwych gestów: romantyzowania wsi i jej paternalistycznego pouczania. Wieś nie pojawia się tu jako rezerwuar narodowej niewinności ani jako
skansen „ludowej estetyki”, tylko jako teren myślenia politycznego i intymnego, jako przestrzeń, w której queerowa wyobraźnia przestaje być intruzem. Istotne: Mycek jest po studiach artystycznych (Rysunek i
Malarstwo, UAP), obecnie studiuje na Uniwersytecie Ludowym Rzemiosła Artystycznego. To nie jest „brak warsztatu”. To świadomy wybór języka. Jeżeli ktoś naprawdę wierzy, że „nie potrafi malować”, niech spojrzy
uważnie na dorobek: to konsekwentna decyzja o odrzuceniu prestiżowego dystansu, który sztuka akademicka często w Polsce sprzedaje jako jedyny
warunek bycia „poważnym artystą”. Mycek potrafi malować „ładnie” – i właśnie dlatego odmawia tego języka. Ta odmowa jest treścią

- napisała między innymi Piekarska.

Oto zwycięskie prace "osoby artystycznej"

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy