Śmierć Łukasz Litewka wywołała reakcje nie tylko w środowisku politycznym. Głos zabrała także Dorota Rabczewska, która w emocjonalnych wpisach opublikowanych w mediach społecznościowych napisała: „Jeszcze przed obiadem żartowaliśmy...” oraz „jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce”. Artystka podkreśliła również, że zamierza kontynuować działania, w które oboje byli zaangażowani.
Nie żyje Łukasz Litewka, poseł Lewicy. Miał 36 lat. Informację o jego śmierci przekazali przedstawiciele ugrupowania, wskazując, że polityk zginął w tragicznym wypadku – podczas jazdy na rowerze został potrącony przez samochód.
W oficjalnym komunikacie podkreślono jego zaangażowanie społeczne i działalność na rzecz osób potrzebujących. Zwrócono uwagę na jego aktywność w obszarze pomocy najsłabszym oraz wrażliwość na kwestie społeczne.
Na śmierć posła zareagowała Dorota Rabczewska, która w ostatnich tygodniach współpracowała z nim przy działaniach dotyczących ochrony zwierząt. Oboje angażowali się m.in. w sprawy związane z funkcjonowaniem schronisk i losem bezdomnych zwierząt. Artystka uczestniczyła także w posiedzeniu sejmowej komisji zajmującej się tym obszarem.
W opublikowanych wpisach w mediach społecznościowych piosenkarka odniosła się do osobistej relacji z posłem.
„Jeszcze przed obiadem żartowaliśmy... Nic się nie martw, wszystko dokończę. Widzimy się w kolejnym wcieleniu”
– napisała, publikując zdjęcie polityka.
W kolejnym wpisie dodała:
„Nie wierzę w wypadki. Ale co ja tam wiem. Jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce”.
Zadeklarowała również kontynuację działań, które były dla posła istotne, wskazując na jego zaangażowanie i idee, które – jak podkreśliła – powinny być dalej realizowane.
W najnowszym wpisie wyznaje:
W sieci pozostał również film z ich rozmowy. To w nim umawiali się na "randkę":


