Przed wejściem do budynku krakowskiej prokuratury Doda zdążyła jeszcze rzucić kilka słów do kamery: „jest jeszcze gorzej, niż myślałam”. Kilka godzin później, już po przesłuchaniu, wróciła z nagraniem znacznie mocniejszym i z cytatem, który przypisuje samej prokurator prowadzącej sprawę.
„Jest jeszcze gorzej, niż myślałam”#
Jeszcze zanim Doda przekroczyła próg budynku, nagrała krótką zapowiedź. Poinformowała w niej, że stawia się w sprawie dotyczącej, jak to określiła, nękania jej przez osobę występującą w sieci jako „Szalony” oraz przez Dariusza Pachuta, jej byłego partnera. Zaznaczyła, że do sprawy dołączono nowe dowody, po których, jak stwierdziła krótko i dobitnie: „jest jeszcze gorzej, niż myślałam”. Dodała, że ma nadzieję, iż zgromadzony materiał „się przyda”.

Po wyjściu: najmocniejsze nagranie dnia#
Prawdziwa bomba spadła jednak dopiero po zakończeniu przesłuchań. Doda wyjaśniła, że musiała zdążyć na dwa osobne postępowania tego samego dnia: jedno przeciwko „Szalonemu”, drugie przeciwko Pachutowi.
Piosenkarka opowiedziała o swojej przyjaciółce, która, według jej relacji, poroniła na skutek stresu wywołanego wiadomościami wysyłanymi przez „Szalonego”.
„Moja przyjaciółka poroniła przez nerwy, który zgotował jej ten świr. jeszcze on się przyznaje, że miał to w planach. Ale odpuścił, bo zachorowała na raka i słabo to wyglądało"
– twierdzi artystka w nagraniu.
Dodała też, że informacje wykorzystywane w tych wiadomościach mogły pochodzić właśnie od Pachuta:
„tylko on mógł to wiedzieć, od nikogo innego”
– zaznaczyła, sugerując, że obaj mężczyźni mogli działać wspólnie.
„Widzę, że też jesteście zażenowani i jest wam bardzo przykro w z związku z poronieniem mojej przyjaciółki. ja sobie obiecałam po tamtej sytuacji, że ze względu na nią doprowadzę to do końca. zwłaszcza że wszelkie informacje, które on wysysał do niej w wiadomościach, prawdopodobnie pochodzą od Pachuta, czyli Prawdopodobnie działali wspólnie, ponieważ tylko od niego mógł to wiedzieć, od nikogo innego, wstyd. Więc jak powiedziała pani prokurator, to wygląda na zorganizowaną grupę”
-- relacjonowała Doda po wyjściu z przesłuchania.

Najmocniejszym fragmentem całego nagrania jest zdanie, które Doda przypisuje bezpośrednio prokurator prowadzącej sprawę. Według relacji artystki, to właśnie prokurator miała ocenić, że całość działań „wygląda na zorganizowaną grupę”. To sygnał, że sprawa jest traktowana poważniej, niż mogłoby się wydawać z pierwszych doniesień.
Sprawa ma już swoją historię#
To nie pierwszy rozdział konfliktu między Dodą a jej byłym partnerem. Wcześniej to właśnie Dariusz Pachut kierował wobec niej zarzuty. W lipcu 2025 roku warszawski sąd okręgowy miał wydać na jego wniosek postanowienie zabezpieczające jego dobra osobiste, po tym jak jego pełnomocnik oskarżył Dodę o prowadzenie wobec niego oczerniającej kampanii medialnej. Konflikt między stronami trwa więc od dłuższego czasu i, jak widać po dzisiejszych nagraniach, wciąż daleko mu do zakończenia.


