Mar 5, 2026 5:06 AM
Updated May 9, 2026 4:34 AM

Doda i Małgorzata Rozenek od lat należą do najbardziej wyrazistych postaci polskiego show-biznesu. Choć ich drogi zawodowe są zupełnie różne, łączy je jedna osoba – Radosław Majdan. W najnowszej rozmowie piosenkarka wróciła wspomnieniami do momentu, gdy po raz pierwszy spotkała byłego męża i jego obecną żonę.

Pierwszy mąż

W polskim show-biznesie są historie, które mimo upływu lat wciąż wracają w rozmowach i wywiadach. Jedną z nich jest relacja Dody z Radosławem Majdanem oraz jego obecną żoną, Małgorzatą Rozenek.

Dla piosenkarki Majdan był pierwszym mężem. Ich związek od początku był intensywnie komentowany przez media i zakończył się w atmosferze konfliktu. Z kolei dziś były bramkarz od lat tworzy medialny duet z Małgorzatą Rozenek. Para wychowuje syna Henryka i często pokazuje swoje życie w mediach społecznościowych.

Choć od rozwodu Dody i Majdana minęło wiele lat, temat relacji między nimi wciąż wraca.

Spotkanie, które zmieniło relacje

W jednym z podcastów artystka wróciła wspomnieniami do wydarzenia sprzed lat, które – jak twierdzi – mocno wpłynęło na ich późniejsze kontakty. Chodzi o oficjalne przyjęcie w ambasadzie amerykańskiej.

Doda pojawiła się tam ze swoim ówczesnym partnerem. Jak opowiadała, była przekonana, że przypadkowe spotkanie z byłym mężem i jego nową partnerką może przebiec w spokojnej atmosferze.

„Z Radkiem mielibyśmy dobry kontakt. Mieliśmy to wszystko przepracowane”

– wspominała.

Według niej to właśnie tamten moment miał jednak sprawić, że relacje znów się pogorszyły.

„Wszystko się zepsuło na imprezie, gdy ja szłam ze swoim mężem, a on ze swoją żoną w ambasadzie amerykańskiej”.

Piosenkarka przyznała, że w tamtej chwili liczyła nawet na coś w rodzaju normalizacji relacji między wszystkimi stronami.

„Myślałam, że w końcu będziemy taką patchworkową rodziną. Że będzie miło, że się poznamy”.

„Zostałam jak słup soli”

Z jej relacji wynika jednak, że pierwsze przywitanie nie przebiegło tak, jak się spodziewała. Jak opowiadała, kiedy próbowała powiedzieć „cześć”, sytuacja potoczyła się w zupełnie inną stronę.

„Mówię cześć, a ona go łup! On się odwrócił i poszli”

– relacjonowała.

Całe zdarzenie było dla niej na tyle zaskakujące, że – jak sama przyznała – przez chwilę nie wiedziała, jak zareagować.

„Ja tak zostałam jak taki słup soli. Otworzyłam gębę, już jej nie zamknęłam”.

Na dodatek na miejscu był jej ówczesny partner, który – jak opowiadała – próbował ją pocieszać po niezręcznej sytuacji.

„Ten obok pocieszał mnie z 25 minut na imprezie amerykańskiej. Drugi mąż pociesza mnie, dlaczego pierwszy mnie olał. Taka kuriozalna sytuacja”.

Doda chętnie eksponuje wysportowaną sylwetkę

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy