Doda po raz pierwszy od wielu tygodni publicznie przyznała, że odsuwa się od komentowania sprawy śmierci Łukasza Litewki. To duża zmiana, bo wokalistka była jedną z najbardziej zaangażowanych osób. Uczestniczyła w pogrzebie, nagłaśniała wątpliwości wokół wypadku i reagowała na każdą nową informację. Teraz mówi wprost: „Rodzina dała mi do zrozumienia, że nie życzy sobie mojego udziału”.
„Zostałam sprowadzona na ziemię” – co wydarzyło się za kulisami?#
W rozmowie z „Kozaczkiem” Doda wyznała, że jej decyzja nie była spontaniczna. Najpierw, jak mówi, prokurator ostudził jej emocje, a później przyszła jasna prośba od rodziny Litewki, by nie zabierała już głosu w sprawie. Wokalistka przyznała, że to był moment, w którym poczuła, że „wprasza się” w coś, co nie należy do niej.
Rodzina w liście otwartym podkreśliła, że wokół śmierci posła i działalności jego fundacji krąży wiele nieprawdziwych informacji, a oni sami chcą opierać się wyłącznie na ustaleniach organów ścigania.

Doda: „Nie chcę powtarzać plotek”#
Wokalistka przyznała, że od pewnego czasu otrzymywała dziwne sygnały i plotki dotyczące fundacji Litewki, ale nie zamierza ich powtarzać, bo nie chce dokładać chaosu.
„Tam jest straszny bałagan. Nie chcę się w to mieszać”
– powiedziała.
To ważna deklaracja, bo jeszcze niedawno Doda aktywnie komentowała każdy nowy wątek, a jej wpisy wywoływały ogromne poruszenie w sieci.
Doda była jedną z ostatnich osób publicznych, które widziały Litewkę żywego. Po jego śmierci mocno angażowała się w nagłaśnianie sprawy. Teraz, już po apelu rodziny, wycofuje się całkowicie, podkreślając, że to ich decyzja i ich przestrzeń żałoby. To może uspokoić medialny chaos, który narósł wokół tragedii.

Co dalej ze sprawą śmierci Litewki?#
Śledztwo trwa. Prokuratura ustaliła już m.in. dokładny moment zderzenia – 13:14, że Litewka jechał zgodnie z przepisami, że kierowca Mitsubishi Colt usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku i że najnowsza opinia biegłego potwierdza sprawność samochodu.
To jednak wciąż nie zamyka wszystkich pytań, które pojawiły się po tragedii.


