Donald Trump i Melania znów pokazali swoją bardziej rodzinną, świąteczną stronę. W Wigilię, 24 grudnia, para prezydencka jak co roku wzięła udział w jednej z najbardziej uroczych amerykańskich tradycji: dzwonieniu do dzieci, które śledzą trasę Świętego Mikołaja. To zwyczaj, który w USA ma ponad 60 lat i dla wielu rodzin jest jednym z najważniejszych momentów świąt.
Skąd wziął się ten zwyczaj? NORAD i historia, która zaczęła się od pomyłki#
NORAD, czyli Północnoamerykańskie Dowództwo Obrony Powietrznej, na co dzień pilnuje przestrzeni powietrznej USA i Kanady. Ale raz w roku robi coś zupełnie innego. Otóż w wigilię Bożego Narodzenia, 24 grudnia, śledzi trasę Świętego Mikołaja i odbiera telefony od dzieci z całego świata.

Tradycja narodziła się przez pomyłkę w latach 50., kiedy pewien maluch zadzwonił pod numer z reklamy sklepu… i trafił do wojskowego dyżurnego. Ten zamiast przerwać rozmowę, postanowił „sprawdzić, gdzie jest Mikołaj”. Tak zaczęła się świąteczna akcja, którą Amerykanie kochają do dziś.
Trump i Melania dzwonią do dzieci. Ciepłe rozmowy, dużo śmiechu i świąteczna magia#
W tym roku Donald Trump i Melania połączyli się z kilkoma rodzinami z różnych części kraju, m.in. z Oklahomy i Kansas. Przez około trzydzieści minut rozmawiali z najmłodszymi, odpowiadali na pytania i dodawali świątecznej otuchy.
Czteroletnia Anastasia z Oklahomy zapytała prezydenta, jak właściwie śledzi Mikołaja. Trump odpowiedział z uśmiechem:
„Obserwujemy go na całym świecie, żeby upewnić się, że wszystko idzie zgodnie z planem”.
Dodał też, że Mikołaj „kocha Oklahomę tak samo jak ja”, czym natychmiast zdobył sympatię dziewczynki.
Inna rozmowa, tym razem z Amelią, dziewczynką z Kansas, również przyciągnęła uwagę. Donald Trump zapewnił ją, że Święty Mikołaj ma „jeszcze całą podróż przed sobą”, zanim dotrze do jej kominka, a jej obawę o węgiel obrócił w żart:
„Masz na myśli czysty, wspaniały węgiel?”,
po czym dodał z rozbawieniem:
„Musiałem to powiedzieć. Przepraszam”.
Rozmowy były lekkie, pełne humoru i świątecznej atmosfery, dokładnie takie, jakie dzieci zapamiętują na całe życie.
Świąteczny rytuał, który łączy pokolenia#
Dla wielu amerykańskich rodzin telefon od prezydenta to wyjątkowy moment, który staje się częścią rodzinnych wspomnień. To nie jest polityka, to tradycja, która ma dawać dzieciom radość, poczucie wyjątkowości i odrobinę magii.

Trump i Melania od lat biorą w niej udział, podtrzymując zwyczaj, który łączy pokolenia i pokazuje bardziej ludzką, ciepłą stronę świąt w Białym Domu i poza nim.


