Czy w warszawskim szpitalu działał system dwóch prędkości? Najnowsze ustalenia portalu Zero.pl wywołały prawdziwą burzę. Według dziennikarzy politycy związani z Koalicją Obywatelską oraz ich bliscy mieli korzystać ze specjalnej ścieżki na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Szpitalu Południowym, którego koordynatorem jest Dawid Kacprzyk. Podczas gdy zwykli pacjenci godzinami wypatrywali swojej kolejki, VIP-y miały trafiać do badań niemal od ręki.
BADANIA PO 10 MINUTACH?#
Jak opisuje Zero.pl, niektórzy politycy i członkowie ich rodzin mieli przechodzić pierwsze badania już kilkanaście minut po rejestracji. Według ustaleń redakcji zdarzały się przypadki wykonywania całych pakietów badań w czasie, gdy inni pacjenci nadal czekali na wezwanie przez personel.
Portal zapewnia, że dysponuje dokumentacją medyczną i materiałami fotograficznymi, które mają potwierdzać opisywany proceder. Jednocześnie nie ujawnił nazwisk pacjentów, argumentując to ochroną prywatności i danych dotyczących zdrowia.
TAJEMNICZY SALONIK DLA WYBRAŃCÓW#
Największe emocje budzi jednak informacja o specjalnym pomieszczeniu, z którego mieli korzystać polityczni VIP-owie. Według publikacji nie musieli oni przebywać w zatłoczonej poczekalni razem z innymi pacjentami.
Zamiast tego mieli oczekiwać w osobnym pokoju wyposażonym między innymi w kanapę, fotele i telewizor. W mediach społecznościowych błyskawicznie zaczęto nazywać to miejsce „salonikiem VIP”.
„PRYWATNY SOR DLA POLITYKÓW”?#
W centrum afery znalazł się Dawid Kacprzyk, były działacz młodzieżówki KO i koordynator SOR-u, którego działalność od kilku tygodni jest przedmiotem kolejnych publikacji. Według Zero.pl część personelu miała być zobowiązana do priorytetowego traktowania wybranych pacjentów związanych z polityką. Portal określa cały mechanizm jako stworzenie de facto „przychodni dla polityków” w publicznym szpitalu.
SZPITAL NIE ZAPRZECZA#
Co szczególnie zwraca uwagę, Szpital Południowy nie miał jednoznacznie zdementować opisanych informacji. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy placówka podkreślała przede wszystkim kwestie ochrony danych medycznych i tajemnicy dotyczącej stanu zdrowia pacjentów. Szczegółowych wyjaśnień dotyczących rzekomej ścieżki VIP jednak nie przedstawiono.
SPRAWA TRAFIŁA DO NFZ#
Autorzy publikacji poinformowali, że przekazali Narodowemu Funduszowi Zdrowia informacje dotyczące przypadków, które uznali za potencjalne wykorzystanie wpływów do uzyskania szybszego dostępu do świadczeń medycznych. W szpitalu mają już trwać kontrole związane z wcześniejszymi publikacjami dotyczącymi działalności SOR-u.
Jeżeli ustalenia Zero.pl się potwierdzą, może się okazać, że w publicznej służbie zdrowia funkcjonował system, o którym większość pacjentów mogła tylko pomarzyć: osobny pokój, ekspresowe badania i kolejka krótsza niż w prywatnej klinice. Na ostateczne odpowiedzi trzeba jednak poczekać do zakończenia kontroli i ewentualnych wyjaśnień odpowiednich instytucji.


