Feb 6, 2026 6:10 PM
Updated May 9, 2026 4:37 AM

„Od dawna nie dostałam tak ciekawego i odważnego scenariusza” — mówi Magdalena Boczarska, opowiadając o filmie „Zapiski śmiertelnika”. Aktorka szczerze mówi o tabu samobójstwa, życiowych kryzysach, terapii, cenie bycia „w obiegu” i potrzebie zatrzymania się.

Magdalena Boczarska w rozmowie z Polską Agencją Prasową nie ukrywa, że scenariusz "Zapiski śmiertelnika" był dla niej czymś wyjątkowym.

„Film bawi się konwencją, czerpie z wielu gatunków, jest nieoczywisty pod względem konstrukcji. A jednocześnie dotyka bardzo trudnych i ważnych egzystencjalnych tematów – trochę od strony czarnej komedii”

— tłumaczyła. Historia dojrzałego mężczyzny, który postanawia odebrać sobie życie, została opowiedziana z ironią i lekkością, co – jak podkreśla aktorka – daje widzowi przestrzeń do refleksji.

Boczarska zwraca uwagę, że temat samobójstwa wciąż pozostaje tabu.

„Oswojenie strachu daje przestrzeń do rozmowy. Filmy czy seriale są czasami lustrem, w którym można się przejrzeć i znaleźć też jakieś cytaty, które mogą być użyteczne w naszym własnym życiu”

— mówiła, odnosząc się do obaw dużych firm przed podejmowaniem tak trudnych tematów.

W rozmowie nie zabrakło też bardzo osobistych wątków. Aktorka przyznała, że pytania o sens, kierunek i własne miejsce wracają do niej regularnie.

„Mam wrażenie, że co chwilę je sobie stawiam. Na kolejnych etapach życia zmieniają się nasze marzenia, pragnienia, oczekiwania”

— opowiadała. Dodała również: — „Niedawno rozpoczęłam kolejną terapię, bo chcę zrozumieć różne mechanizmy i schematy”.

W „Zapiskach śmiertelnika” Boczarska wciela się w wieloletnią kochankę głównego bohatera, prokuratorkę, postać pełną sprzeczności. — „Maciek powiedział mi: Nie graj jednej konkretnej postaci, graj stan” — zdradziła, tłumacząc, że jej bohaterka jest bardziej emocją i marzeniem niż klasycznie zarysowaną figurą. Sama postać daleka jest od stereotypu urzędniczki: w pracy analityczna, prywatnie pogubiona, pełna „być może”.

Aktorka nie ukrywa, że intensywna praca nad kolejnymi filmami mocno ją kosztowała. Rok zdjęciowy, w którym powstały m.in. „Różyczka 2” i „Zapiski śmiertelnika”, zakończył się decyzją o przerwie. — „Bezpieczeństwo w tym zawodzie to trochę iluzja. Tu nic nie jest dane raz na zawsze” — przyznała, dodając, że ważniejsze od ciągłej obecności jest to, kim jest jako aktorka i człowiek.

„W tym zawodzie oddaje się kawałki siebie – emocje, ciało, czas, czasem relacje”

— mówiła, zaznaczając jednak, że aktorstwo jest dla niej formą wymiany, nie tylko wyrzeczeniem.

Na koniec zdradziła, że właśnie zakończyła zdjęcia do nowego filmu — horroru w reżyserii debiutującej Marty Giec, z silną kobiecą obsadą i trzypokoleniową historią w tle.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy