Są w polskiej debacie publicznej momenty, które pokazują, że problemem nie jest już tylko polityczna polaryzacja, lecz coś znacznie głębszego: przyzwolenie na pogardę, o ile wypowiada ją ktoś „z naszej strony”. Reakcja Manueli Gretkowskiej na wywiad Marty Nawrockiej dla TVN jest tego wręcz podręcznikowym przykładem.
Gretkowska od lat przedstawia się jako feministka, intelektualistka, osoba walcząca o prawa kobiet i o kulturę debaty. Tym bardziej uderza kontrast między tym wizerunkiem a językiem, który wybrała, komentując publiczne wystąpienie żony prezydenta.
Znana z ostrego pióra, tym razem Gretkowska poszła o krok dalej. W jej wpisach pojawiają się sformułowania, które trudno nazwać inaczej niż obraźliwymi i dehumanizującymi.
Facebook/ Manuela Gretkowska Już na początku atakuje intelekt Marty Nawrockiej, pisząc:
„W głowie prezydentowej głębsze myśli się raczej nie kłębią…”
To nie jest krytyka polityczna. To jest personalny atak, który sprowadza kobietę do stereotypu „ładnej, ale głupiej”. Dokładnie tego, z czym feminizm miał walczyć.
Gretkowska drwi także z tremy i sposobu wypowiedzi Nawrockiej:
„Trema wywaliła korki i występ pomylił się Marcie N. z teleturniejem…”
W innym fragmencie Gretkowska opisuje Nawrocką w sposób, który trudno uznać za cokolwiek innego niż szyderstwo:
„Więcej czasu niż przygotowanie intelektualne zajęło maskowanie tego prasowaniem jej włosów…”
Najbardziej uderzający jest jednak fragment, w którym Gretkowska sprowadza komunikację Nawrockich do poziomu rynsztoka:
„odpowiedni sposób komunikacji ze swoim elektoratem: pierdnięcia i stepowanie, stepowanie i pierdnięcie.”
To już nie jest satyra. To jest pogarda w czystej postaci — wobec kobiety, wobec jej męża i wobec wyborców.
Manuela Gretkowska i Zbigniew HołdysFeminizm wybiórczy to feminizm fałszywy#
Gretkowska od lat mówi o solidarności kobiet. Tymczasem jej wpisy pokazują coś odwrotnego: solidarność tylko wobec tych kobiet, które myślą tak jak ona.
Czy naprawdę feminizm ma polegać na tym, że wspieramy kobiety wyłącznie wtedy, gdy pasują do naszego światopoglądu? Czy naprawdę można walczyć z mizoginią, używając jej narzędzi?
Bo czym innym jest wyśmiewanie wyglądu, tremy, sposobu siedzenia, fryzury czy nerwowości kobiety, jeśli nie powielaniem stereotypów, które od lat ograniczały kobiety w przestrzeni publicznej?
Debata publiczna nie musi być rynsztokiem#
Można nie zgadzać się z Martą Nawrocką. Można krytykować jej poglądy, jej wypowiedzi, jej rolę publiczną. Ale nie można udawać, że wyśmiewanie jej jako osoby jest formą odwagi czy intelektualnej przenikliwości, bo to jest pogarda, która niszczy debatę i odbiera godność.
Marta Nawrocka wyszła do Polonii
Zdjęcia, uśmiechy i wzruszenie pod Notre-Dame!


