Od lat w amerykańskich mediach krążą spekulacje, jakoby Brad Pitt, pod wpływem alkoholu, miał zachowywać się agresywnie wobec Angeliny Jolie i ich dzieci, a echa incydentu w prywatnym samolocie wciąż wracają. Choć aktor zaprzecza i nigdy nie usłyszał zarzutów, kolejne dzieci symbolicznie odcinają się od ojca, rezygnując z nazwiska „Pitt”, co ponownie podsyca falę domysłów.
W Hollywood znów zawrzało. Rodzina Jolie–Pitt, od lat żyjąca w cieniu medialnych doniesień i niekończących się spekulacji, ponownie znalazła się w centrum uwagi. Wszystko przez decyzje adoptowanych dzieci Angeliny Jolie, które coraz częściej rezygnują z nazwiska ojca. W branży mówi się o „symbolicznym zerwaniu więzi”, a komentatorzy zastanawiają się, czy to właśnie dawne oskarżenia stały się cieniem, którego nie da się już dłużej nie zauważać.
W minionym tygodniu, jak podaje magazyn People, 24-letni adoptowany syn pary, który pracował jako asystent reżysera przy najnowszym filmie matki, został wymieniony w napisach jako Maddox Jolie, już bez nazwiska Pitt. Wcześniej taką decyzję podjęły dwie pozostałe córki, Zahara i Shiloh, która jest biologicznym dzieckiem pary.
Angelina, Zahara i MaddoxNajgłośniej wraca temat incydentu z 2016 roku, kiedy to podczas lotu prywatnym samolotem miało dojść do gwałtownej kłótni między Pittem a Jolie. W dokumentach i medialnych relacjach przewijały się opisy agresywnego zachowania aktora, który miał być pod wpływem alkoholu. Wspominano, że jedno z dzieci miało być przez niego szarpane i przyduszane — co natychmiast stało się paliwem dla kolejnych spekulacji. Wszystkie te informacje miały jednak charakter zarzutów i relacji stron, którym Pitt konsekwentnie zaprzeczał, a żadne śledztwo nie zakończyło się postawieniem mu zarzutów.
Nazwisko Pitt — ciężarem#
Mimo to medialny obraz tamtego lotu żyje własnym życiem. Dla wielu obserwatorów to właśnie te niepotwierdzone doniesienia stały się tłem dla późniejszych decyzji dzieci. Najstarszy adoptowany syn pary, Maddox, już wcześniej zaczął posługiwać się nazwiskiem „Jolie”, co odebrano jako wyraźny sygnał dystansu wobec ojca. W kolejnych latach podobne kroki miały podejmować inne dzieci, a dziś mówi się o następnym symbolicznym odcięciu.
Angelina Jolie i Maddox JolieRodzinny dramat Jolie–Pitt od dawna rozgrywa się na oczach całego świata. Rozwód, batalie sądowe, spory o opiekę i dostęp do dokumentów z dochodzeń — wszystko to stworzyło atmosferę, w której każdy ruch dzieci jest analizowany pod lupą. Decyzje o porzuceniu nazwiska „Pitt” tylko wzmacniają przekonanie, że w tej rodzinie wciąż toczy się niewidoczna dla opinii publicznej walka.
Nazwisko, które stało się ciężarem#
Brad Pitt nie komentuje tych doniesień. Jego otoczenie podkreśla, że aktor stara się odbudować relacje rodzinne i skupić na pracy. Hollywood żyje więc kolejną falą domysłów, a nazwisko „Pitt”, niegdyś symbol filmowej potęgi, staje się dziś częścią rodzinnej historii, która bardziej przypomina dramat niż hollywoodzki happy end.


