Ewa Kasprzyk od lat przyciąga uwagę nie tylko talentem, ale i formą, która zdaje się opierać upływowi czasu. Aktorka nie ucieka od pytań o swój styl życia – przeciwnie, mówi o nim z rozbrajającą szczerością, zdradzając przy tym kilka nawyków, których konsekwentnie pielęgnuje. Co to takiego?
W świecie, w którym szybkie diety i chwilowe metamorfozy pojawiają się i znikają jak sezonowe trendy, Ewa Kasprzyk wybiera coś znacznie bardziej przewidywalnego – konsekwencję. Jej podejście do formy nie opiera się na spektakularnych wyrzeczeniach, ale na codziennych rytuałach, które z czasem stają się naturalną częścią życia.
Aktorka nie ukrywa, że kluczem jest regularność.
„Staram się regularnie odżywiać i uprawiam sport. Przynajmniej trzy razy dziennie jestem na siłowni i pływam”
– mówi z charakterystycznym dla siebie spokojem. To zdanie brzmi jak manifest dyscypliny, ale w jej wydaniu nie ma w nim cienia przesady – raczej dobrze znany rytm dnia.
Równie rozsądnie podchodzi do diety. Bez eliminacji, bez modnych zakazów, za to z wyraźnym akcentem na równowagę.
„Jem wszystko, ale z umiarem. Organizm potrzebuje wszystkich składników, również węglowodanów, które odżywiają mózg”
– zdradza. W tej deklaracji więcej jest zdrowego rozsądku niż dietetycznych rewolucji.
Na tym jednak nie koniec. Kasprzyk szykuje się do nowego projektu filmowego, o którym – przynajmniej na razie – mówi bardzo oszczędnie.
„Dopóki nie wejdę na plan nie będę zdradzać, co to za projekt. Wszystko niebawem się wyjaśni”
– komentuje, zostawiając widzów w lekkim zawieszeniu.
Jedno jest pewne – niezależnie od roli, jaką przyjdzie jej zagrać, będzie to kolejny rozdział w historii aktorki, która doskonale wie, jak łączyć zawodową intensywność z dbałością o siebie. I robi to bez zbędnego hałasu.


