Wpis Joanny Kurskiej wywołał spore poruszenie w mediach społecznościowych. Była dziennikarka stanowczo odniosła się do pojawiających się nieprawdziwych informacji na swój temat i na temat swojego męża. Nie zabrakło mocnych słów, ironii oraz zapowiedzi skierowania sprawy do sądu.
Na swoim profilu w mediach społecznościowych Joanna Kurska opublikowała emocjonalny wpis, w którym odniosła się do informacji krążących w przestrzeni publicznej. Jak przekonuje, po raz kolejny stała się bohaterką nieprawdziwych doniesień.
„Nie mogę uwierzyć, że można tak kłamać. Miesiąc temu usłyszałam, że Zbyszek Ziobro u nas mieszka, dziś, że mój mąż zamknął jakiś oddział w szpitalu przy Szaserów”
– napisała, dając do zrozumienia, że jest zaskoczona kolejnymi plotkami na swój temat.
Najwięcej miejsca poświęciła wypowiedzi, którą skierowała do Joanny Wichy. To właśnie jej zarzuciła rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących okoliczności porodu oraz funkcjonowania szpitala.
Kurska stanowczo zaprzeczyła, jakoby rodziła w szpitalu przy ul. Szaserów. Jak podkreśliła, poród odbył się w czasie szczytu pandemii w szpitalu covidowym. Opisała również warunki swojego pobytu, zaznaczając, że przebywała na zwykłym oddziale razem z innymi pacjentkami i korzystała ze wspólnej lodówki na korytarzu. W ten sposób odniosła się do sugestii, jakoby miała korzystać ze szczególnych przywilejów.
W swoim wpisie zaznaczyła również, że jej mąż nie doprowadził do zamknięcia żadnego oddziału szpitalnego. Zapowiedziała, że jeśli – jak twierdzi – nieprawdziwe informacje będą powielane, sprawa może znaleźć finał w sądzie.
„Więc nie kłam, bo spotkamy się zaraz w sądzie”
– napisała.
Na tym jednak nie zakończyła swojej wypowiedzi. Podkreśliła, że pochodzi z rodziny lekarskiej i odwołała się do zasad etyki obowiązujących personel medyczny. Następnie nawiązała do głośnej afery związanej ze Szpitalem Południowym, sugerując, że próba kierowania uwagi na jej osobę ma odwracać uwagę od innych problemów.
We wpisie pojawiły się również pytania pod adresem Joanny Wichy dotyczące pełnionych przez nią funkcji oraz rozliczania wynagrodzeń. Jak dotąd nie pojawiła się publiczna odpowiedź Joanny Wichy na wpis Joanny Kurskiej.


