19‑letni Kacper Tomasiak właśnie został wicemistrzem olimpijskim na skoczni normalnej w Predazzo. To jego debiut na igrzyskach i od razu medal. Do tego jest najmłodszym Polakiem, który zdobył taki tytuł. Po konkursie powiedział tylko, że „czeka na więcej”. W jego oficjalnej sylwetce można znaleźć informację, że zamiast social mediów woli książki, szczególnie Tolkiena, i to dobrze pokazuje, jak trzyma się z boku całego zamieszania.
Tomasiak dorastał w Bielsku-Białej, w dużej rodzinie, w której sport był obecny od zawsze. Jego bracia też trenują, a o całej familii mówi się, że przypomina polską wersję Prevców — to porównanie pojawia się nawet w jego oficjalnej sylwetce.

Od sześciolatka na skoczni do medalu w Cortinie#
Jego pierwsze zawody odbyły się, gdy miał sześć lat. Później przyszły pierwsze sukcesy. W 2019 roku zdobył złoto i brąz na nieoficjalnych mistrzostwach świata dzieci w Ruhpolding. Od tamtej pory rozwijał się spokojnie, bez wielkiego medialnego szumu. Trenerzy podkreślają, że od lat jest typem zawodnika, który lepiej skacze w konkursach niż na treningach. To rzadkie, ale w jego przypadku bardzo widoczne.
Spokój zamiast euforii#
Po srebrnym medalu w Predazzo nie było w nim wielkich emocji. W rozmowach z mediami mówił krótko, że jest zmęczony, ale zadowolony, i że „czeka na więcej”.

Nie wszystko musi być „pod social media”#
Gdy większość młodych sportowców buduje markę na TikToku i Instagramie, Tomasiak idzie w drugą stronę. W jego sylwetce można przeczytać, że nie kręcą go social media, a wolny czas spędza przy książkach. Najchętniej przy Tolkienie.
Tomasiak ma dopiero 19 lat, a już zdobył medal olimpijski w swoim pierwszym starcie na igrzyskach. Nie robi wokół siebie szumu, nie buduje wizerunku, nie próbuje być „gwiazdą”. Po prostu skacze. I jeśli faktycznie „czeka na więcej”, jak powiedział po konkursie, to można się spodziewać, że jeszcze nie raz o nim usłyszymy.


