Sep 12, 2026 9:24 AM

Kinga Rusin podczas podróży po Kirgistanie znalazła się w sytuacji, której z pewnością długo nie zapomni. Dziennikarka i podróżniczka relacjonuje, że w rejonie przygranicznym wraz ze swoim partnerem znalazła się pod obserwacją wojska, a po jednym z postojów pogranicznicy zdecydowali się na szczegółową kontrolę. Sprawdzali ich bagaże, śmieci, a nawet puszki po rybach.

Wszystko zaczęło się od przejazdu przez trudno dostępne, górskie tereny Kirgistanu. Rusin wybrała się m.in. w okolice Enlichek oraz w kierunku Kaszgaru w Chinach. Jak sama podkreśla, są to obszary przygraniczne, gdzie obowiązują dodatkowe procedury.

„Przy wjeździe do nich trzeba mieć specjalne przepustki i przejść kontrolę jak na przejściu granicznym, przemieszczanie się tam jest monitorowane przez służby, a każde zachowanie niestandardowe budzi podejrzenia”

– relacjonuje.

Wojskowy patrol obserwował ich przez lornetki

Podróżnicy zwracali na siebie uwagę nie tylko dlatego, że poruszali się po wymagającym terenie. Rusin zmagała się podczas wyprawy z chorobą wysokościową. Gdy przekraczała 3500 metrów, jej stan pogarszał się na tyle, że musieli regularnie się zatrzymywać.

Mierzenie ciśnienia i natlenienia organizmu oraz korzystanie z butli z tlenem z pewnością nie wyglądało na typowe zachowanie turystów przemierzających przygraniczne rejony.

„Nie trudno się domyślić, że nasze zatrzymywanie się co chwila, mierzenie ciśnienia i natlenienia i przyjmowanie tlenu z butli wzbudziło od razu zainteresowanie”

– napisała Rusin.

Jak twierdzi, podczas podróży drogą w kierunku Kaszgaru cały czas mieli za sobą „ogon”.

Jeszcze bardziej niecodzienna sytuacja wydarzyła się podczas postoju nad jeziorem Chatyr-Kul. Podróżnicy zrobili sobie tam piknik. W pewnym momencie zauważyli, że obserwuje ich wojskowy patrol.

Po powrocie do samochodu czekała ich kontrola

Na tym jednak się nie skończyło. Kiedy wrócili do samochodu, czekali na nich pogranicznicy. Funkcjonariusze postanowili dokładnie sprawdzić podróżników. Przeszukali ich torby oraz zebrane przez nich śmieci. Według relacji Rusin zadawali pytania i podejrzewali, że mogli przyjechać z Chin.

Szczególną uwagę zwrócili również na paszporty. Pogranicznicy analizowali znajdujące się w nich pieczątki z przejść granicznych.

„Trochę się tego uzbierało, chociaż to już kolejny nasz paszport od rozpoczęcia systematycznego objeżdżania świata” – wyjaśniła Rusin.

Kontrola była na tyle szczegółowa, że funkcjonariusze sprawdzali nawet zawartość puszek po rybach. Dopiero po dokładnym przeszukaniu podróżnicy mogli ruszyć dalej.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy