Tede oświadczył w jednym ze swoich programów, że część problemów z organizacją jego koncertów ma związek z rozpoczęciem współpracy z Kanałem Zero. Raper przekonywał, że niektóre wydarzenia są odwoływane nie z powodów artystycznych czy organizacyjnych, lecz z uwagi na jego obecność w projekcie Krzysztofa Stanowskiego. A za wszystkim mają stać działacze... Koalicji Obywatelskiej.
Według artysty presja ma pochodzić od osób, które nie akceptują jego współpracy z Kanałem Zero. Tede stwierdził, że organizatorzy mają obawiać się negatywnych reakcji i rezygnować z jego występów, mimo że wcześniej byli zainteresowani ich organizacją. W jego ocenie jest to forma wywierania nacisku i próba wykluczenia go z części wydarzeń ze względów światopoglądowych, a nie muzycznych.
Raper podkreślał, że nie zamierza rezygnować ani z działalności muzycznej, ani z występów w Kanale Zero. Jak zaznaczał, nie widzi powodów, aby jego współpraca z medium miała wpływać na możliwość grania koncertów.
Sprawa wywołała dyskusję wśród fanów. Jedni uznają, że artyści nie powinni ponosić konsekwencji za współpracę z konkretnym medium, inni wskazują, że organizatorzy wydarzeń mają prawo samodzielnie decydować o doborze wykonawców, kierując się również wizerunkiem imprezy.
Nie da się jednak uniknąć wrażenia, że kłopoty Tedego rozpoczęły się w momencie, gdy pracownicy Krzysztofa Stanowskiego zaczęli ujawniać skandale związane ze Szpitalem Południowym i Koalicją Obywatelską.


