W sieci krąży nagranie, na którym minister sportu Jakub Rutnicki, z determinacją godną finału olimpijskiego próbuje dopchać się do zdjęcia z Kacprem Tomasiakiem. Internauci szybko dopatrzyli się jeszcze jednego szczegółu, który tylko podkręcił komizm całej sceny.
Kiedy Tomasiak odbierał gratulacje za srebro, obok rozgrywał się drugi, nieplanowany spektakl: minister sportu w roli człowieka, który musi mieć fotkę z medalistą. I to natychmiast.
„Wszędzie się wepcha do zdjęcia”#
Na nagraniu widać, jak krąży, podchodzi, cofa się, znów podchodzi, jakby szukał idealnego momentu, żeby wślizgnąć się w kadr. Internauci ochrzcili to jednym zdaniem: „Skrada się jak Don Pedro z Krainy Deszczowców” I trudno o lepsze podsumowanie.
Komentarze pod filmikiem to złoto:
„Jak bezczelnie się wpycha”
„Klaun i tyle”
„Ten chłop kilkukrotnie pchał się do zdjęcia…”
Niektórzy zauważyli, że w sieci krąży kilka różnych ujęć, co oznacza, że minister nie próbował raz. On próbował wielokrotnie.
Happy end jak z komedii romantycznej#
Po kilku podejściach, zmianach pozycji i cierpliwym czajeniu się, minister w końcu dopadł wymarzonego kadru. Zdjęcie jest. Uśmiech jest. Duma jest.
Gdy już udało się zdobyć wymarzone zdjęcie, internauci dopatrzyli się jeszcze jednego smaczku: minister znów pojawił się z pogniecioną flagą, którą przekazał młodemu skoczkowi.



