Konflikt Jacka Kawalca i Zenka Martyniuka, który rozpoczął się od scenicznej parodii, może powoli zmierzać do finału. Aktor po raz kolejny odniósł się do całej sytuacji. Tym razem zamiast kolejnych wyjaśnień postawił na muzyczny gest. W Radiu ZET sięgnął po jeden z największych przebojów Budki Suflera i nadał mu zupełnie nowe znaczenie.
Od niewinnego żartu do medialnego konfliktu#
Cała historia zaczęła się w połowie sierpnia, kiedy Jacek Kawalec podczas swojego solowego występu sparodiował sposób śpiewania Zenka Martyniuka. W swoim występie nawiązał również do kwestii śpiewania z playbacku. Fragment nagrania szybko trafił do internetu i wywołał falę komentarzy.
Martyniuk nie potraktował tego wyłącznie jako satyrycznego żartu. Wokalista stanowczo sprzeciwił się sugestiom dotyczącym jego występów na żywo, a w pewnym momencie rozważał nawet podjęcie kroków prawnych.
Sprawa zaczęła żyć własnym życiem także poza relacją obu artystów. Do sytuacji odniosła się Budka Suflera, a Tomasz Zeliszewski przeprosił Martyniuka w imieniu zespołu. Kawalec nie przyjął tej decyzji dobrze i ostatecznie poinformował o swoim odejściu z grupy.
Kawalec wyjaśnił, co naprawdę miał na myśli#
Po kilku tygodniach aktor postanowił opowiedzieć o całej sytuacji w programie Kuby Wojewódzkiego. Podkreślał, że jego występ nie był wymierzony wyłącznie w Martyniuka, lecz miał być komentarzem do disco polo jako gatunku muzycznego.
Kawalec przyznał jednocześnie, że jeśli jego zachowanie uraziło wokalistę, jest gotów go przeprosić. Nie oznaczało to jednak wycofania się z własnych poglądów na temat disco polo. Aktor zaznaczał, że nadal nie jest zwolennikiem tego rodzaju muzyki.
Tym razem przeprosiny miały muzyczną formę#
Na tym jednak Kawalec nie poprzestał. Podczas wizyty w Radiu ZET ponownie nawiązał do konfliktu. Zamiast klasycznego oświadczenia wybrał formę, która dobrze pasuje do jego artystycznego stylu.
Aktor wykorzystał melodię kultowego utworu Budki Suflera „Jolka, Jolka pamiętasz”, ale stworzył własną wersję tekstu. Tym razem bezpośrednio zwrócił się do Zenka Martyniuka i nawiązał do wcześniejszych wydarzeń oraz swoich przeprosin.
"Zenek, Zenek, pamiętasz, gdzie mówiłem: śpiewasz źle? Urwij się choćby zaraz, telefon chwyć, numer masz, zadzwoń proszę do mnie"
— śpiewał Kawalec.
"Przepraszałem, w radiu i gazetach. To tylko żarty, może niewybredne, Zenku, posłuchaj, no sorry, no"
- kontynuował.
Czy Zenek Martyniuk przyjmie przeprosiny aktora i panowie zakopią topór wojenny? Być może niebawem się o tym przekonamy.


