Sprawa śmierci gwiazdy "Przyjaciół" przez wiele miesięcy wstrząsała Hollywood. Teraz zapadł jeden z najważniejszych wyroków – kobieta nazywana przez media „królową ketaminy”, usłyszała karę 15 lat więzienia. To ona sprzedała narkotyki, które zabiły Matthew Perry'ego.
15 lat więzienia za śmiertelną dawkę#
Jasveen Sangha została skazana na 15 lat więzienia za swoją rolę w dostarczeniu narkotyku, który doprowadził do śmierci aktora.
Prokuratura nie miała wątpliwości – to właśnie ona sprzedała ketaminę, która finalnie trafiła do Perry’ego i została mu podana w dniu śmierci. Co więcej, kobieta przyznała się do winy w ramach ugody, unikając tym samym procesu, który mógł zakończyć się znacznie surowszym wyrokiem – nawet do 65 lat więzienia.
Narkotykowy biznes i „klienci z Hollywood”#
Sangha przez lata prowadziła nielegalną działalność związaną z handlem narkotykami. Z ustaleń śledczych wynika, że jej dom w Los Angeles funkcjonował jako swoiste „centrum dystrybucji”, z którego trafiały substancje do klientów – często zamożnych i znanych.
Prokuratorzy podkreślali, że działała dla zysku, ignorując ryzyko i konsekwencje. Co szczególnie obciążało jej sytuację to fakt, że nie był to pierwszy przypadek śmiertelnego przedawkowania powiązany z jej działalnością.
Jak doszło do tragedii?#
W październiku 2023 roku Matthew Perry został znaleziony martwy w swoim domu. Przyczyną zgonu były ostre skutki działania ketaminy.
Choć aktor korzystał wcześniej z legalnej terapii ketaminowej w leczeniu depresji, śledczy ustalili, że w pewnym momencie zaczął szukać dodatkowych źródeł substancji poza kontrolą lekarzy. W ten sposób trafił na nielegalny łańcuch dostaw, którego częścią była Sangha.
W proceder zaangażowanych było więcej osób – w tym lekarze i osobisty asystent aktora – którzy również usłyszeli wyroki lub przyznali się do winy.
„To nie były błędy” – spóźnione przeprosiny#
Podczas ogłaszania wyroku Sangha wyraziła skruchę, przyznając, że jej decyzje „zniszczyły życie wielu ludzi”.
Sąd nie miał jednak wątpliwości, że jej działania były świadome i długotrwałe. Kluczowe znaczenie miało także to, że kobieta kontynuowała działalność nawet po wcześniejszych tragicznych skutkach sprzedaży narkotyków.
Podczas procesu głos zabrała również rodzina aktora, domagając się surowej kary. Bliscy podkreślali, że strata Perry’ego pozostawiła pustkę, której nie da się już wypełnić.
Symboliczny koniec sprawy#
Wyrok dla „królowej ketaminy” to jeden z najważniejszych momentów w całej sprawie, ale też mocny sygnał ze strony wymiaru sprawiedliwości. Pokazuje, że osoby wykorzystujące uzależnienie innych – nawet w świecie wielkich pieniędzy i sławy – mogą ponieść poważne konsekwencje.
Historia Matthew Perry, uwielbianego przez miliony widzów, stała się jednocześnie tragicznym przypomnieniem, jak niebezpieczna potrafi być mieszanka uzależnienia i łatwego dostępu do nielegalnych substancji.


