Jun 26, 2026 10:01 AM

Ilona Januszewska w rozmowie z Angeliką Bielską na kanale YouTube Blask Online wróciła wspomnieniami do dzieciństwa i opowiedziała o relacjach w rodzinie. Nie ukrywała, że w domu zdarzały się burzliwe kłótnie, ale podkreśliła, że bliscy zawsze mogli na siebie liczyć. Wzruszająco wspomniała także zmarłego ojca i słowa, które – jak przyznaje – na zawsze zapadły jej w pamięć.

„Jak się kłóciliśmy, to na całego”

Ilona Januszewska przyznała, że dorastała w licznej rodzinie – z rodzicami i dwoma starszymi braćmi. Jak wspomina, emocji w ich domu nigdy nie brakowało.

– „To był dom... moja rodzina to jest moja mama, mój tata, moi dwóch braci i ja. Tata już patrzy na nas z góry. My jesteśmy rodziną, która – mam takie wrażenie – jak się kłóci, to na całego. Leciały talerze”

– powiedziała.

Podkreśliła jednak, że mimo ostrych sporów rodzeństwo zawsze trzymało się razem.

– „Ja oczywiście byłam najmłodsza i z jednej strony moi bracia zawsze byli moimi obrońcami, ale jak się z nimi w domu kłóciłam, to zawsze na sto procent. Ale jeden za drugim w ogień by wskoczył. Jak trzeba było siebie wzajemnie bronić, to broniliśmy się przed całym światem”

– wspominała.

Jak zaznaczyła, w ich domu nie tłumiono emocji.

– „Myślę, że zawsze byliśmy taką rodziną, która jak trzeba było sobie coś wyrzucić, to sobie wyrzucała. Nie tłumiła tych emocji. Ja uważam, że to jest dobre. Faktycznie czasami talerze leciały, ale gdy trzeba było razem być, to też byliśmy razem”

– dodała.

„Nie czytał mi bajek na dobranoc”

Januszewska przyznała również, że dzieciństwo nie było pozbawione trudniejszych doświadczeń.

– „Myślę, że każdy ma też jakieś z dzieciństwa rzeczy, które czasami nie są za dobre i trzeba je przepracować. Ja pewne rzeczy musiałam pozamykać”

– wyznała.

Sporo miejsca poświęciła wspomnieniom o ojcu.

– „Mój tata był człowiekiem – jak ja to mówię – bardzo... To nie było takie czytanie bajek na dobranoc. To był człowiek wychowywany na wsi, w takim wychowaniu, powiedziałabym, może zimnym. Mój dziadek był mężczyzną mojego życia i najukochańszym na świecie, ale pewnie swoich dzieci wychowywał surowiej. Więc mój tata mi bajek na dobranoc nie czytał. Robiła to babcia, robili to dziadkowie, robiła to moja mama”

– opowiadała.

Słowa ojca zapamiętała na całe życie

Choć ojciec był wymagający, przekazał jej wartości, które do dziś stanowią dla niej drogowskaz.

– „Bardzo mocno zbudował we mnie takie poczucie, że wszystko się da, że trzeba chcieć. Ciężko pracował. Z wielkiego ubóstwa osiągnął duże sukcesy”

– powiedziała.

Najbardziej zapadła jej w pamięć rozmowa z czasu, gdy ojciec był już ciężko chory.

– „Pamiętam, gdy już był bardzo schorowany, powiedziałam mu: »Tato, wiesz, nie mogę tego zrobić, nie udaje mi się«. A on odpowiedział: »Wszystko się da, tylko trzeba tego bardzo chcieć«. Te słowa zapadły mi w pamięci bardzo mocno”

– wspominała.

Na zakończenie zdobyła się na niezwykle osobiste wyznanie.

– „Nawet jeżeli miałam do niego czasami jakiś żal za pewne zachowania czy jakieś deficyty, to dzisiaj jestem przekonana, że jest moim aniołem stróżem”

– powiedziała Ilona Januszewska.

Cała rozmowa dostępna poniżej:

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy