Aug 27, 2026 7:42 AM

Chciały po prostu oddać hołd człowiekowi, który całe życie pomagał innym. Zamiast podziękowań dostały pisma od prawnika z żądaniem zapłaty. Dziesiątki fundacji i organizacji charytatywnych w całej Polsce, które po tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki opublikowały jego zdjęcie w internecie, teraz muszą zapłacić, albo się tłumaczyć.

Sprawa, która wstrząsnęła środowiskiem organizacji pozarządowych, zaczęła się w kwietniu tego roku, gdy w wypadku zginął poseł Lewicy Łukasz Litewka. Jego śmierć była na tyle poruszająca, że pogrzeb miał charakter państwowy, a w uroczystościach w Sosnowcu wzięli udział prezydent Karol Nawrocki z małżonką Martą Nawrocką oraz premier Donald Tusk.

Zdjęcie, które obiegło pół Polski

Po tragedii dziesiątki organizacji, z którymi Litewka współpracował za życia, opublikowały w mediach społecznościowych wpisy pożegnalne, wykorzystując jego oficjalne zdjęcie profilowe z Facebooka. Fotografia, wykonana podczas sesji zleconej i opłaconej przez samego posła, funkcjonowała od dawna publicznie jako jego wizerunek rozpoznawalny w całej Polsce.

Problem w tym, że prawa autorskie do zdjęcia zachowała jego autorka, fotografka podpisująca się jako Jagoda. I to właśnie ona, cztery miesiące po śmierci polityka, zaczęła rozsyłać za pośrednictwem swojego radcy prawnego wezwania do zapłaty.

Kwoty sięgają nawet 2 tysięcy złotych

Jak informuje krakowska Fundacja Z Rąk Do Rąk, jedna z pierwszych organizacji, które upubliczniły sprawę, żądana kwota to standardowo 1000 złotych odszkodowania za naruszenie majątkowych praw autorskich oraz dodatkowe 500 złotych zadośćuczynienia za brak oznaczenia autorstwa zdjęcia. W przypadkach, gdy organizacja dodatkowo skadrowała fotografię, dochodzi kolejne roszczenie, a łączna suma sięga nawet 2 tysięcy złotych. Jak ustaliła krakowska fundacja, tego rodzaju pismo otrzymało już co najmniej 35 organizacji w całej Polsce, a w ostatnich dniach liczba ta sięgnęła kilkudziesięciu podmiotów.

„Zwyczajne zażenowanie”

Reakcje organizacji, które dostały wezwania, są jednomyślne i pełne niedowierzania.

„Są takie pisma, po których człowiek najpierw sprawdza jeszcze raz, czy dobrze przeczytał. A później zostaje już tylko zdziwienie i zwyczajne zażenowanie”

– napisała Fundacja Z Rąk Do Rąk w obszernym oświadczeniu. Podobnego zdania jest Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, które w swoim komunikacie zadało pytanie wprost:

„Czy Poseł Litewka chciałby, żeby zdjęcie z Jego wizerunkiem pojawiało się w internecie w kontekście kar dla instytucji, które pomagają innym? Mocno wątpimy”.

Przedstawiciele organizacji podkreślają zgodnie, że zdjęcie nigdy nie było wykorzystywane komercyjnie – służyło wyłącznie oddaniu hołdu zmarłemu.

Bliscy posła: „Poprosiliśmy o wycofanie się z żądań”

Do sprawy odniosła się także Fundacja im. Łukasza Litewki, działająca w jego imieniu po śmierci polityka. W oficjalnym oświadczeniu organizacja poinformowała, że zwróciła się do autorki zdjęcia z prośbą o przeprosiny i wycofanie żądań, podkreślając, że wykorzystanie fotografii nastąpiło wyłącznie w związku z nagłą, tragiczną śmiercią Litewki, a nie w celach zarobkowych.

Fotografka milczy

Mimo prób nawiązania kontaktu, dziennikarzom nie udało się dotrzeć do autorki spornego zdjęcia. Jak przekazał „Fakt”, telefon kobiety jest wyłączony, profil na Facebooku zniknął, a konto na Instagramie ustawiono jako prywatne. Do tej pory żadne medium nie uzyskało jej komentarza w sprawie, a wszystkie dotychczasowe relacje pochodzą wyłącznie od organizacji, które otrzymały wezwania, oraz bliskich zmarłego posła.

Comments
anonymous profile image
Powered by RoundtableBuilt on infrastructure designed for real-time media. Learn more at RTB.io.© Roundtable 2026. By using this site you agree to the Terms of Use and Privacy Policy