W rodzinie Michaela Jacksona znów wrze. Paris Jackson twierdzi, że prawnicy zarządzający majątkiem jej ojca mają dostęp do miliardów dolarów i trwonią je bez opamiętania. Według 28‑latki wykonawcy testamentu nie tylko wydają fortunę na niejasne usługi prawne, ale wręcz finansują z tych pieniędzy kampanię nękania i publicznego upokarzania jej.
To najostrzejsze oskarżenia od lat i kolejny rozdział w trwającej od dekady wojnie o imperium Jacksona.
Paris: „Drwią ze mnie w sądzie. To seksistowskie i bolesne”#
Według dokumentów, do których dotarł portal TMZ, prawnicy Johna Branki i Johna McClaina, wykonawcy testamentu Jacksona, mieli składać w sądzie pisma „drwiące i umniejszające”
W tych pismach sugerowano m.in., że Paris zależy wyłącznie na obecności w mediach, jej działania są inspirowane przez prawników, a spór to „szukanie rozgłosu”.

Paris odpowiada ostro:
„To nieprawda. Te działania są seksistowskie i bolesne. Odciągają mnie od mojego życia i kariery.”
„Trwonią miliardy na prawników i nieokreślone wydatki.”
Paris od dawna zarzuca wykonawcom testamentu, że niekorzystnie rozporządzają majątkiem, wydają ogromne sumy na kancelarie prawne, przyznają sobie „nieudokumentowane premie” oraz unikają merytorycznej dyskusji w sądzie.
Według niej to właśnie z pieniędzy jej ojca finansowana jest kampania, która ma ją zdyskredytować.

Prawnicy odpowiadają: „Otrzymała już 65 mln dolarów”#
Jonathan Steinsapir, adwokat reprezentujący wykonawców testamentu, twierdzi, że oskarżenia Paris są nieuzasadnione.
Według niego Paris otrzymała już około 65 mln dolarów a w przyszłości odziedziczy kolejne setki milionów. Więc zarzuty o rozrzutność są „niezgodne z prawdą”.
Steinsapir podkreśla też, że majątek Jacksona nie przekazał nikomu żadnych prezentów, a wszystkie wydatki są zgodne z prawem.
To nie pierwszy raz, gdy dzieci Jacksona walczą z wykonawcami testamentu. Paris już wcześniej składała pozwy o „rozkradanie majątku”, a Blanket (Bigi) próbował zablokować dostęp babci Katherine do funduszy spadkowych.
Majątek Jacksona, po jego śmierci, był zadłużony na 500 mln dolarów. Dziś jednak generuje miliardowe zyski i to właśnie te pieniądze stały się osią konfliktu.
Paris Jackson oskarża wykonawców testamentu ojca o trwonienie miliardów, seksistowskie ataki i finansowanie kampanii nękania. Prawnicy odpowiadają, że to nieprawda, a Paris już otrzymała dziesiątki milionów. Wojna o imperium Jacksona trwa i wygląda na to, że dopiero się rozkręca.


