Maja Rutkowski ogłosiła, że jej kolczyki kosztują „półtora miliona złotych”, a cała biżuteria pochodzi z jednego, luksusowego salonu. Problem w tym, że zajrzeliśmy na stronę sklepu, na który powołuje się celebrytka, i takich cen tam po prostu nie ma.
„Jak moja biżuteria jest z H&M?” — tłumaczy się Rutkowski#
W rozmowie z jednym z rozrywkowych portali, Maja Rutkowski ostro odpowiedziała na komentarze sugerujące, że jej biżuteria to podróbki.
Maja Rutkowski/ InstagramZapewnia, że kolczyki są warte 1,5 mln zł, a cała jej kolekcja pochodzi z jednego sklepu, którego właściciela „można zapytać o ceny”. Twierdzi też, że złoto i diamenty „z każdym miesiącem są coraz droższe”.
Celebrytka przekonuje, że wystarczy zrobić zbliżenie, by zobaczyć, że to „prawdziwe brylanty”, a nie biżuteria z sieciówki.
Sprawdziliśmy ofertę. I tu zaczynają się schody#
Po jej deklaracjach postanowiliśmy zajrzeć na stronę sklepu, który wskazała. Efekt? W ofercie nie ma biżuterii za miliony.
Maja Rutkowski/ InstagramNajdroższe modele są wielokrotnie tańsze, co tylko podsyciło wątpliwości i pytania o to, skąd wzięła się astronomiczna kwota.
To nie pierwszy raz, gdy Rutkowski chwali się biżuterią wartą tyle, co mieszkanie. Kilka dni temu mówiła, że „ma na sobie 2,5 miliona”.


